Wartość sektora mięsnego w Polsce sięga już 120 mld zł, a według statystyk mięso można znaleźć w lodówce niemal w każdym domu. Według danych GUS przeciętny Polak spożywa rocznie niemal 80 kg mięsa, głównie wieprzowiny (40,5 kg) i drobiu (31,5 kg), wołowina natomiast uchodzi za mięso na specjalne okazje i stanowi ułamek tej konsumpcji — zaledwie 0,8 kg.
Tymczasem badanie SW Research dla Związku Polskie Mięso pokazuje nieco inny obraz preferencji konsumentów. 91 proc. badanych wskazało drób jako preferowany gatunek mięsa, co mogłoby sugerować, że to właśnie on króluje na polskich talerzach. Jak wyjaśnić tę rozbieżność?
— Drób jest lekkostrawny, łatwy w przygotowaniu i stosunkowo tani, dlatego cieszy się największą sympatią konsumentów. Jednak kiedy spojrzymy na faktyczne spożycie, okazuje się, że Polacy nie wyobrażają sobie tradycyjnej kuchni bez wieprzowiny. To ona jest podstawą wielu domowych obiadów, a także popularnych wędlin i kiełbas, które często nie są uwzględniane w deklaracjach konsumentów — tłumaczy Jacek Strzelecki, prezes Związku Polskie Mięso.
Wieprzowina, choć znalazła się na drugim miejscu pod względem preferencji (78 proc.), w rzeczywistości pozostaje liderem konsumpcji. Wynika to nie tylko z kulinarnych przyzwyczajeń, ale też szerokiej dostępności przetworów mięsnych. Wołowina, którą wskazało 53 proc. badanych, to wybór raczej na wyjątkowe okazje — jest droższa i wymagająca większej wprawy w przygotowaniu.
Interesujące jest również podejście do innych rodzajów mięsa. Mężczyźni częściej eksperymentują w kuchni i sięgają po cielęcinę, baraninę czy dziczyznę. Znacząca jest grupa osób ograniczających spożycie mięsa — 39 proc. badanych stara się jeść je rzadziej, najczęściej ze względów zdrowotnych, a tylko 4 proc. deklaruje, że w ogóle z niego rezygnuje.
Aż 83 proc. konsumentów sięga po mięso co najmniej raz w tygodniu, a ponad połowa (52 proc.) robi to kilka razy w tygodniu. Regularność zakupów wynika nie tylko z kulinarnych przyzwyczajeń, ale też ze sposobu przechowywania — świeże mięso — w przeciwieństwie do wędlin — jest kupowane na bieżąco.
— Miejsce zakupu często zależy od rodzaju mięsa. Drób najczęściej trafia do koszyków w supermarketach, natomiast wołowina, wymagająca lepszej jakości i świeżości, częściej kupowana jest w sklepach specjalistycznych i osiedlowych, które budzą większe zaufanie klientów — tłumaczy Jacek Strzelecki.
Podkreśla, że wybory konsumenckie są też kwestią organizacji dnia i przyzwyczajeń. Większe zakupy, obejmujące całotygodniowe zaopatrzenie, robimy w hipermarketach, gdzie oferta jest szeroka, a ceny często bardziej konkurencyjne. Sklepy lokalne i mięsne natomiast wybieramy przy zakupach mniejszych, kiedy liczy się świeżość i możliwość rozmowy ze sprzedawcą.
Polacy nie są jednak przywiązani do jednego modelu zakupowego — część zmienia nawyki w zależności od trybu życia, godzin pracy i dostępności produktów. Coraz większe znaczenie ma również wygoda — dla wielu osób istotne jest to, by zrobić zakupy szybko i w jednym miejscu, dlatego segment mięs paczkowanych i gotowych do użycia sukcesywnie rośnie.
— Przy wyborze mięsa Polacy kierują się przede wszystkim trzema czynnikami: ceną, jakością i terminem przydatności. Na promocje zwraca uwagę 30 proc. badanych. Ciekawym zjawiskiem jest stosunkowo niskie zainteresowanie składem produktu. Mimo rosnącej popularności czystych etykiet, czyli produktów bez konserwantów czy dodatków, dla większości kupujących to wciąż nie jest kluczowy argument przy wyborze mięsa — mówi prezes Związku Polskie Mięso.
Dyskusja o roli mięsa w diecie trwa, ale dane SW Research pokazują, że zdecydowana większość (72 proc.) badanych uważa, że mięso jest zdrowe, bo dostarcza niezbędnych składników odżywczych. Tylko 3 proc. deklaruje, że postrzega je jednoznacznie negatywnie.
