Na rynkach powiało optymizmem

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 05-04-2016, 22:00

Ranking „PB”: W marcu większość funduszy dała zarobić. Najlepszy zarządzający powiększył portfele o 19,3 proc., a najgorszy stracił 12,5 proc.

Klienci TFI już dawno nie mieli tylu powodów do radości. Nie dość, że prawie 90 proc. funduszy wypracowało w marcu dodatnią stopę zwrotu, to w wielu przypadkach zyski były wysokie. Najbardziej opłacało się inwestować na rynkach wschodzących, szczególnie w Turcji, gdzie giełda wzrosła o 8,5 proc. Nad Wisłą też powiało optymizmem. W miesiąc WIG20 wzrósł o 7,5 proc., a WIG o 5,5 proc. Na niewielkim plusie był natomiast niemiecki DAX, a prawie 4 proc. zyskał amerykański S&P500.

Polska na cenzurowanym

Nie byłoby jednak tak dobrych rezultatów, gdyby nie pomoc banków centralnych. Najpierw inwestorów uradował Europejski Bank Centralny, obniżając stopy procentowe i zwiększając program luzowania ilościowego, a potem gołębi komunikat wysłał Fed. Polski rynek długu skarbowego skorzystał na tym jednak w niewielkim stopniu. W marcu rentowności 10-letnich papierów spadły z 2,95 do 2,83 proc. Indeks IROS, mierzący zmiany cen obligacji o stałym oprocentowaniu, zyskał zaledwie 0,4 proc. i tyle średnio zarobiły w tym czasie fundusze dłużne o uniwersalnej strategii.

Na szczególne wyróżnienie zasługuje UniObligacje Aktywny, bo rozłożył rywali na łopatki wynikiem ponadtrzykrotnie wyższym. Dlatego tytuł bohatera miesiąca trafia do Krzysztofa Izdebskiego z Union Investment TFI (czytaj poniżej). Dobra passa wróciła też do Amundi Obligacji i Aviva Investors Obligacji Dynamiczny, bo oba fundusze zyskały w marcu po 0,8 proc. Noga powinęła się natomiast zarządzającemu portfelem Superfund Obligacyjny, bo stracił on 0,3 proc. W kolejnych tygodniach o zyski będzie coraz trudniej, tym bardziej że w maju agencja Moody’s zweryfikuje zasadność obecnego ratingu naszego kraju.

— Jest duże ryzyko obniżenia ratingu o jeden stopień, na co wskazują kolejne komunikaty tej agencji. Zagrożeniem jest przedłużający się pat konstytucyjny. Ponadto nad rynkiem wisi groźba strat banków z tytułu kredytów frankowych, a potencjalny efekt jest wciąż trudny do przewidzenia. Zauważyć można też stopniową poprawę danych makro w USA i Europie. Oznacza to, że w czerwcu Fed może zdecydować się na zaostrzenie polityki pieniężnej, co nie jest jeszcze odzwierciedlone w cenach instrumentów stałodochodowych — ostrzega Paweł Gołębiewski, dyrektor biura aktywów dłużnych BPH TFI.

GPW z potencjałem

Odwilż na rynku surowców, zwłaszcza ropy naftowej, zaostrzyła apetyt inwestorów na ryzykowne aktywa, na czym szczególnie skorzystały giełdy krajów wschodzących, w tym Polska. Średni zysk w grupie funduszy akcji polskich uniwersalnych wyniósł 6,3 proc., a w segmencie maluchów i średniaków 4,3 proc. Na tym tle znakomicie wypadł tegoroczny debiutant — Agio Akcji Plus— który zarobił ponad 18 proc. Zarządzający miał jednak ułatwione zadanie, bo w jego portfelu jest na razie zaledwie 100 tys. zł.

Na fali hossy w segmencie giełdowych blue chipów popłynęły też dwa fundusze ze stajni Opera TFI (Optimum Akcji i Novo Akcji), które słyną z sympatii do spółek z WIG20, szczególnie banków. Najlepszą selekcją małych i średnich firm wykazały się natomiast funduszowe „misie” spod egidy Metlife i PZU, bo zarobiły odpowiednio 7,9 i 7,7 proc.

— Największy wpływ na wynik miało zaangażowanie w akcje Medicalgorithmics. Fundusz zarobił również na takich spółkach jak Oponeo.pl i Polnord. Staram się koncentrować na polskim rynku, gdzie mogę wykorzystać swoje kompetencje dotyczące selekcji spółek. Zagraniczne inwestycje nie przekraczają 10 proc. portfela. Jednym z wyjątków była inwestycja w akcje Tesli, na której udało się wypracować dwucyfrową stopę zwrotu — ujawnia Michał Szpin, zarządzający z TFI PZU, zwracając równocześnie uwagę, że po silnych zwyżkach z ostatnich tygodni polskiej giełdzie należy się chwila oddechu. Specjalista podpowiada jednak, żeby ewentualne spadki wykorzystać do zwiększania ekspozycji w akcje.

— Polska może być nadal jednym z bardziej atrakcyjnych rynków ze względu na dobrą sytuację ekonomiczną — wzrost PKB, napływ pieniędzy z UE, atrakcyjne wyceny, wzrost liczby wezwań. Ale mimo pozytywnego nastawienia do rynków akcyjnych trzeba pamiętać o ryzyku — nierozwiązanym problemie kredytów frankowych, czy reformie OFE — dodaje Michał Szpin.

Maciej Kik z Uniona uważa natomiast, że w kolejnych miesiącach ważne będzie zachowanie amerykańskiej waluty, bo wraz z dalszym osłabianiem się dolara powinien rosnąć apetyt na akcje rynków wschodzących, co będzie korzystne także dla Polski.

Wschodzące na fali

W marcu indeks MSCI Emerging Markets wzrósł w dolarach o 13 proc. Nie dziwi więc, że fundusze, które właśnie na giełdach krajów wschodzących szukają okazji do zarobku, nierzadko wypracowały również dwucyfrowe stopy zwrotu. Najlepiej wypadł NN Ameryki Łacińskiej, który powiększył portfele o 16 proc., ale dobrze wypadł także Pioneer Akcji Rynków Wschodzących, zyskując prawie 12 proc.

Oba fundusze nie inwestują jednak na giełdzie samodzielnie, lecz kupują tytuły uczestnictwa innych zagranicznych produktów. Wśród funduszy, które samodzielnie łowią okazje na zagranicznych rynkach akcji, najlepiej wypadły portfele tureckie (czytaj obok). Jakby jednak nie patrzeć, to równych sobie nie miał Quercus lev, który dzięki dźwigni finansowej zarobił na polskich akcjach 19,3 proc. — najwięcej na rynku. Na drugim biegunie — tradycyjnie już — znalazł się nastawiony na upadek strefy euro fundusz Eurogeddon, który stracił 12,5 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane