Ostre słowa padły z ust kanclerz Niemiec podczas wystąpienia wyborczego przed członkami jej macierzystej CDU. Merkel nie powiedziała konkretnie, o jakie rynki ma na myśli. W lipcu mówiła jednak, że bankierzy z Wall Street i londyńskiego City nie powinni dyktować państwu, co ma robić z pieniędzmi.
- To prawdziwe zmartwienie dla mnie… że politycy pozwolili na bycie szantażowanymi przez niektórych graczy – powiedziała w poniedziałek Merkel otrzymując gromkie brawa. – Dlatego, nie powinniśmy jedynie wzmocnić regulacji niektórych produktów – dodała odnosząc się do szczytu G20, który we wrześniu odbędzie się w Pittsburghu w USA.
MD, uk.biz.yahoo.com