Zdanych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w ostatnich 12 miesiącach (luty 2011 — styczeń 2012) liczba wszystkich oddanych lokali sięgnęła narastająco 133 tys., co daje roczną dynamikę zmian na poziomie minus 0,21 proc. Spada ona systematycznie od marca 2011 r., kiedy wyniosła minus 15,2 proc. Deweloperzy twierdzą, że wyjątkowo ciepła zima pozwoliła im podgonić terminy.
Co prawda roczna dynamika w segmencie deweloperskim wciąż jest ujemna i wynosi około minus 2,7 proc., ale w porównaniu do marca 2011 r., kiedy sięgała prawie minus 30 proc., to dobry wynik.
— Dodatnie temperatury sprawiają, że prace budowlane trwają bez przerwy. Ciepła zima pozwoliła na przyspieszenie budów, a w niektórych przypadkach nawet na wyprzedzenie harmonogramu. Na pięciu naszych osiedlach wyraźnie widać przyspieszenie prac, a osiedle Kamyk Zielony w Warszawie zostanie oddane do użytku nawet dwa miesiące przed terminem — zapowiada Alicja Dolińska, dyrektor działu marketingu w firmie Dolcan.
Indywidualni przodują
Największy udział (60,1 proc.) w przyroście zasobów mieszkaniowych mieli inwestorzy indywidualni, którzy w styczniu 2012 r. wybudowali prawie 7 tys. mieszkań, o 6,2 proc. więcej niż przed rokiem. Wzrosła także liczba lokali, których budowę rozpoczęto (o 13,8 proc.).
Niestety, inwestorom indywidualnym wydano pozwolenia na budowę tylko 5036 lokali, co oznacza 3,7 proc. spadek w porównaniu z analogicznym okresem 2011 r. Mniej mieszkań oddali do użytku deweloperzy (3690).
Za to lepiej wypadli pod względem liczby wydanych pozwoleń na budowę. Łącznie mogą wybudować 5461 lokali mieszkalnych — to o 33,9 proc. więcej niż przed rokiem. W styczniu rozpoczęto także budowę prawie 3,5 tys. lokali przeznaczonych na sprzedaż lub pod wynajem.
— Wzrost liczby mieszkań oddanych do użytkowania i tych, których budowę rozpoczęto, a także znaczny przyrost wydanych pozwoleń wskazują na to, że możemy mieć do czynienia z pierwszymi oznakami ożywienia na rynku mieszkaniowym.Oczywiście po części to rezultat niskiej bazy sprzed roku i sprzyjającej aury.
Zdaje się jednak, że mimo wygaszania w programu Rodzina na swoim i kolejnych obostrzeń na rynku kredytowym, inwestorzy nie dają za wygraną i powoli odbudowują stracone pozycje. Deweloperzy niezwykle elastycznie dopasowują się do nowych realiów, budując mieszkania mniejsze i bardziej poszukiwane, bo dostępne dla przeciętnego kredytobiorcy — twierdzi Bernard Waszczyk, analityk Open Finance.
Walka z czasem
Prawdopodobnie dynamika wzrostu nie zmaleje, bo wielu deweloperów będzie chciało zacząć sprzedawać mieszkania przed 29 kwietnia 2012 r., czyli przed datą obowiązywania ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego.
— Wiosna zaowocuje zapewne wysypem inwestycji, co prawdopodobne zwiększy podaż mieszkań. Deweloperzy, w obawie przed niedopracowanymi przepisami ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego, będą się starali rozpocząć sprzedaż jak największej liczby lokali — uważa Jacek Bielecki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich.