Na rynku mniejszych firm bessa szaleje

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 09-07-2008, 00:00

Wczorajsza sesja zyskała pewien wymiar symboliczny. Niemal równo w rok od ustanowienia historycznego rekordu indeks WIG20 przebił poziom 2500 pkt i dotarł do szczytu zakończonej w marcu 2000 roku hossy, po której blue chipy potaniały aż o 60 proc. Pozostaje mieć nadzieję, że obecna fala spadkowa obejdzie się z rynkiem bardziej łaskawie.

Roczna strata WIG20 sięga już 36 proc. To chyba ostatni moment na zatrzymanie spadku, by nie dopuścić do powtórki z początku obecnej dekady. Jeśli się nie uda, najbliższy poziom wsparcia wypadnie niestety 20 proc. niżej, co będzie oznaczało już 50- -procentową stratę. Strona popytowa wykonała wczoraj być może pierwszy nieśmiały krok w tym kierunku, gdyż mimo fatalnych rokowań udało jej się zatrzymać przecenę największych spółek.

Już od rana nad giełdami wisiały ciemne chmury po spadkowym zakończeniu sesji w USA i wyprzedaży na rynkach azjatyckich. Przy akompaniamencie sięgających 2 proc. spadków głównych europejskich indeksów warszawskie wskaźniki już na wstępie zanurkowały. Impet podaży i fatalne nastroje za granicą kazały spodziewać się najgorszego.

Tymczasem niespodziewanym wsparciem dla rynków akcji okazała się silna przecena ropy. Realizacja pokaźnych zysków zepchnęła kurs poniżej bariery 140 dolarów za baryłkę, co wywołało kaskadę sprzedaży, zbijając cenę do 136 USD. Korekcie pomagało zmniejszenie obaw o skutki pierwszego w tym sezonie huraganu na Atlantyku oraz umocnienie dolara. Niemal idealnie ostatnio negatywna korelacja notowań ropy i akcji sprawiła, że giełdowe indeksy odżyły i zaczęły odrabiać straty. Sprzyjało temu coraz silniejsze przekonanie, że poniedziałkowa wyprzedaż spółek finansowych napędzała spekulacje, a nie fakty. Można więc było liczyć na odreagowanie.

Blue chipy z GPW szybko stały się obiektami zainteresowania popytu, który wyraźnie dążył do wyciągnięcia WIG20 nad linię 2500 pkt. Motorem odbicia stały się PKO BP, PKN i KGHM. Dwie pierwsze zyskały ponad 4 proc. Dzięki temu, mimo że tylko siedem blue chipów skończyło dzień na plusie, indeks wzrósł o 0,6 proc. Gdyby nie kiepska postawa TP i w szczególności Pekao, zysk mógł przekroczyć 1 proc. Wynik WIG20 przyćmił rezultaty indeksów mniejszych spółek, które znowu zawiodły. mWIG40 zakończył sesję, tracąc 1,5 proc., podobnie jak sWIG80. W tym segmencie rynku niedźwiedzie szaleją w najlepsze. Obroty wzrosły do poziomu 1,05 mld zł, z czego 85 proc. przypadło na największe spółki.

Co dalej?

Kwartalna spowiedŹ

Wczorajsza przecena ropy trafiła się rynkowi jak ślepej kurze ziarno. Nie sposób budować na tym incydencie nadziei na przełamanie trendu. Dobre jednak i to, że są chętni do podtrzymywania kursów największych firm. Teraz pozostaje czekać na kwartalne wyniki amerykańskich spółek. W tym tygodniu poda je m.in. General Electric i to jego raport będzie miał największy wpływ na nastroje.

Włodzimierz Uniszewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy