Na rynku nie ma emocji
W piątek na rynku papierów wartościowych nastąpiła spodziewana od kilku dni korekta. Rano rentowności obligacji wzrosły, a ceny spadły. Przed południem jednak ceny wróciły do poziomu z czwartku. Ciągle były wyższe niż wartość nominalna papierów. Za obligacje z terminem wykupu w październiku 2003 roku płacono 102,30/102,80 zł.
PO PONIEDZIAŁKOWYM przetargu bonów skarbowych, na którym popyt prawie 7-krotnie przekroczył wartość oferty, rentowności bonów spadły do 11,70/12,40 proc. Dalsze spadki rentowności odnotowano w ciągu całego ubiegłego tygodnia. Na rynku wtórnym zauważyć było można znacznie mniejszy popyt na bony.
SŁABNĄCE zainteresowanie inwestorów bonami spowodowane było ich niską rentownością. Natomiast obligacje, szczególnie długoterminowe, cieszyły się niesłabnącym powodzeniem.
Prawdopodobnie ze względu na czwartkowe Święto Dziękczynienia w Stanach Zjednoczonych, od połowy tygodnia nie odnotowano znaczącej obecności inwestorów zagranicznych.
RYNEK OCZEKUJE, że w grudniu Rada Polityki Pieniężnej obniży stopy procentowe o 2 punkty. Część niezależnych ekspertów twierdzi jednak, że redukcja nie będzie wyższa niż 1,5 punktu procentowego.
W PIĄTEK na rynku pieniężnym podskoczyło oprocentowanie depozytów. Po porannym skoku (do 19,0-20,0 proc.) ustabilizowało się ono ostatecznie na poziomie 17,10-17,80 proc. Oprocentowanie pożyczek podskoczyło ze względu na rozliczanie przez banki rezerwy obowiązkowej. Jednak tym razem nie było tak wielkiego zapotrzebowania na pieniądze jak w zeszłym miesiącu. Bank centralny nawet zaoferował w piątek 28-dniowe bony Narodowego Banku Polskiego na sumę jednego mld zł. Według dealerów interwencyjna oferta NBP była spowodowana znaczną nadwyżką pieniężną w jednym z większych banków polskich. Prawdopodobnie chodzi tu o PKO BP.
NA DZISIEJSZYM przetargu Ministerstwo Finansów zaoferowało bony 13-tygodniowe łącznej wartości 100 mln zł, i 52-tygodniowe za 300 mln zł.