Złe sygnały płyną z rynku pracy. Jak podał Główny Urząd Statystyczny (GUS), w maju liczba miejsc pracy w polskich firmach skurczyła się o 0,4 tys. Ubytek teoretycznie jest nieduży, ale jak na maj to fatalny wynik.
Zwykle w tym miesiącu zatrudnienie szybko rośnie, bo przybywa sezonowych miejsc pracy (np. w budownictwie, przetwórstwie spożywczym czy gastronomii). Ostatni raz w maju rynek pracy skurczył się w 2003 r.
- To zaskakujące dane, trudno je zinterpretować. Tegoroczna sezonowość jest wyjątkowo nieprzewidywalna -mówi Karolina Sędzimir, ekonomistka PKO BP.
Być może przedsiębiorcy są niepewni rozwoju sytuacji gospodarczej. Obawiają się, że popyt w tym sezonie będzie słaby, dlatego wstrzymują się z zatrudnianiem sezonowych pracowników.
Więcej w piątkowym "Pulsie Biznesu". Kup online!