Na rynku pracy robi się nerwowo

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2011-06-17 06:19

W zimę zatrudnienie rosło, na wiosnę spada. Te anomalie to znak, że gospodarka natrafiła na problemy. Pierwszy raz od ośmiu lat firmy w maju ścięły liczbę etatów.

Złe sygnały płyną z rynku pracy. Jak podał Główny Urząd Statystyczny (GUS), w maju liczba miejsc pracy w polskich firmach skurczyła się o 0,4 tys. Ubytek teoretycznie jest nieduży, ale jak na maj to fatalny wynik.

Zwykle w tym miesiącu zatrudnienie szybko rośnie, bo przybywa sezonowych miejsc pracy (np. w budownictwie, przetwórstwie spożywczym czy gastronomii). Ostatni raz w maju rynek pracy skurczył się w 2003 r.

- To zaskakujące dane, trudno je zinterpretować. Tegoroczna sezonowość jest wyjątkowo nieprzewidywalna -mówi Karolina Sędzimir, ekonomistka PKO BP.

Być może przedsiębiorcy są niepewni rozwoju sytuacji gospodarczej. Obawiają się, że popyt w tym sezonie będzie słaby, dlatego wstrzymują się z zatrudnianiem sezonowych pracowników.

Więcej w piątkowym "Pulsie Biznesu". Kup online!