Na rynku walutowym trwa wyścig szkap

Steen Jakobsen
opublikowano: 2011-07-12 00:00

Za kilka tygodni zakończy się realizowany przez Fed program stymulujący QE2. Jak rynek poradzi sobie bez wsparcia? Co koniec QE2 oznacza dla stóp procentowych i ryzykownych aktywów?

Trzeba pamiętać, że obecność Fedu na rynku obligacji sprzyjała stabilnemu wzrostowi cen aktywów. Tak było do momentu przekazania pierwszych informacji o możliwości wdrożenia QE2 pod koniec sierpnia zeszłego roku do maja tego roku, kiedy to rynek zaczął dyskontować zakończenie drugiej rundy programu. Przed faktycznym końcem QE2 dolar rósł skromniej, niż można się było spodziewać, uwzględniając wyprzedaż aktywów ryzykownych. Najprawdopodobniej było to jednak spowodowane rynkowym entuzjazmem dla ewentualnych kolejnych rund QE.

W przyszłości jednym z czynników powstrzymujących dalsze spadki dolara mogą okazać się relatywnie słabsze wyniki pozostałych światowych gospodarek — w odniesieniu do i tak już słabych Stanów Zjednoczonych, jak i w stosunku do wcześniejszych oczekiwań. To właśnie dlatego mówimy o wyścigu szkap — waluty procykliczne, takie jak m.in. dolar australijski i korona szwedzka, będą radzić sobie gorzej w sytuacji globalnego spowolnienia gospodarczego. W ich przypadku rynek dyskontuje znacznie wyższe stopy procentowe banków centralnych, podczas gdy aktualne i przewidywane stopy procentowe w USA są zerowe.

Kolejnym potencjalnym źródłem siły dolara byłaby druga runda Homeland Investment Act (HIA) — ustawy, której pierwotna wersja w 2005 r. umożliwiła amerykańskim spółkom repatriację zysków bez konieczności opłacania od nich podatku. Jeżeli administracja Obamy zdecyduje się pójść tą drogą (trzeba pamiętać, że prezydent Obama będzie gotów skorzystać z wszelkich możliwych środków, aby zwiększyć szanse na zwycięstwo w wyborach), szacowane kwoty, które mogą wrócić do ojczyzny, będą znacznie wyższe niż w przypadku pierwszej wersji ustawy. HIA 2 najprawdopodobniej nie zostanie wprowadzona przed IV kwartałem, tak by jej największy wpływ dało się zaobserwować w wyborczym 2012 roku. Jednak w III

kwartale możemy się spodziewać pewnych zapowiedzi.

Biorąc pod uwagę, jak wielki "sukces" odniosła Rezerwa Federalna w zakresie manipulowania rynkami w ostatnich latach, musimy przyglądać się opracowywanym przez nią koncepcjom. Przynajmniej przez krótką chwilę (III kwartał) Fed nie będzie robić nic, jednak nadal może sugerować rozwiązania ewentualnego nowego kryzysu w wystąpieniach, raportach, a być może nawet na sponsorowanej przez Fed z Kansas City zaplanowanej na koniec lata konferencji w Jackson Hole. Sądząc po powszechnym niezadowoleniu z bezpośredniego skupu obligacji, na którym opierała się druga runda QE, można przypuszczać, że runda trzecia będzie się wiązać z podejściem odmiennym niż w przypadku nieefektywnej QE2 (z której niezadowoleni byli nawet niektórzy członkowie Fedu). Być może najbardziej intrygującą koncepcją jest "Operation Twist". Podejście to opierałoby się na podwyżce krótkoterminowych stóp procentowych i obniżeniu oprocentowania papierów długoterminowych.