Na światowych giełdach trwa huśtawka nastrojów

Sebastian Gawłowski
19-03-2003, 00:00

Rynki akcji dobrze przyjęły ultimatum dla Saddama Husajna. Przez większą część wtorkowej sesji indeksy rosły. Dopiero po południu podaż zaczęła przeważać, ale też nie na długo.

Na giełdach światowych trwa przedwojenna huśtawka nastrojów. W poniedziałek i wtorek nastroje inwestorów zmieniały się co pół dnia — indeksy otworzyły tydzień na dużych spadkach, by pod koniec poniedziałkowej sesji mocno rosnąć. We wtorek na początku sesji nastąpił duży wzrost, a później przewaga podaży. Polski rynek akcji — z racji wczesnego zamknięcia — nie nadążał z naśladownictwem wahań zachodnich indeksów.

W poniedziałek indeksy przestały spadać około godziny 16.00, gdy okazało się, że nie będzie nowej rezolucji ONZ w sprawie Iraku, a wojna jest pewna. Indeksy zaczęły odrabiać straty, by skończyć poniedziałkową sesję dużymi wzrostami.

We wtorek rynek rósł od rana, po tym jak George W. Bush, prezydent USA, dał Saddamowi Husajnowi 48 godzin na opuszczenie Iraku. Indeksy największych giełd europejskich — jak niemiecki DAX — notowały w trakcie sesji nawet 5-proc. zwyżki. Dodatkowo optymizm na rynkach akcji wzmacniał spadek cen ropy. W efekcie silne odreagowanie odnotowały szczególnie walory spó- łek, które mogą skorzystać na spadku kursu surowca, jak chociażby linie lotnicze.

— Niepewność się skończyła. Rynek uważa, że będzie wojna, którą wygramy — mówił Peter Gignoux z banku inwestycyjnego Schroder Salomon Smith Barney.

— Rynki wolą działać z odpowiednią dozą pewności. Po kilku tygodniach wyprzedaży teraz obserwujemy polowanie na wartość — dodawał Scotty George, prezes du Pasquier Asset Management.

Jednak przed godziną 16.00, gdy po otwarciu wtorkowej sesji w USA okazało się, że entuzjazm amerykańskich graczy osłabł, europejskie indeksy zaczęły spadać. Około 16.00 francuski wskaźnik CAC40 był już mocno na minusie, a DAX na poziomie z otrwacia. O ile jednak francuski indeks nie zdołał już wydostać się ponad kreskę, o tyle DAX odrobił straty. Do godziny 16.40 niemiecki indeks wzrósł z poziomu 2497 do 2560 pkt.

Warszawski rynek nie nadążał za europejskimi wskaźnikami. W poniedziałek WIG20 nie załapał się na falę europejskich wzrostów, która nastąpiła na świecie po 16.00. We wtorek od rana polskie wskaźniki rosły, ale w nieco mniejszym tempie niż zachodnie. Wczoraj też nie zdążyły przed zamknięciem zareagować na zmianę nastrojów na zachodzie. Na koniec handlu indeks WIG zyskał 1,64 proc., natomiast wartość WIG20 wzrosła o 2,0 proc.

Zachodni analitycy ostrzegają, że obecne wahania na giełdach mają raczej spekulacyjny charakter.

— Ruchy po kilkaset punktów dziennie nie wydają się na tyle silnymi impulsami, by utrzymać wzrostową tendencję przez kolejne tygodnie — wskazuje Scotty George.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Na światowych giełdach trwa huśtawka nastrojów