Po około 90 minutach sesji Średnia Przemysłowa Dow Jones traciła 1,2 proc., S&P500 spadał o 1,1 proc., a Nasdaq Composite szedł w dół o 1,45 proc. Podaż przeważała w 10 z 11 głównych segmentach rynku akcji. Najmocniej taniały spółki finansowe (-1,9 proc.), a wśród nich banki komercyjne (-3,2 proc.). Branżowy indeks KBW Nasdaq Bank tracił 3,1 proc. Jedynym segmentem, gdzie przeważał popyt, była ochrona zdrowia (0,4 proc.), gdzie drożały spółki farmaceutyczne (4,3 proc.), m.in. Eli Lilly (17,2 proc.).
Nastroje inwestorów psują we wtorek także dane makro z Chin, gdzie eksport spadł w lipcu o 14,5 proc., najmocniej od początku pandemii COVID-19. Dodatkowo rynek źle przyjął wiadomość o „niedźwiedzich” prognozach United Parcel Service, giganta logistycznego, uważanego za barometr globalnej gospodarki. „Gołębi” sygnał wysłany przez Patricka Harkera, szefa Fed z Filadelfii, który zasugerował wstrzymanie podwyżek stóp i „miękkie lądowanie” gospodarki osłabił swoją wypowiedzią Thomas Barkin, szef Fed w Richmond twierdząc, że pomimo wysiłku banku centralnego, inflacja w USA wciąż jest za wysoka.
Spadki na rynku akcji i doniesienia dotyczące banków skłoniły inwestorów do poszukiwania “bezpiecznych przystani”. Rentowności obligacji USA wyraźnie spadają, umacnia się dolar. To negatywnie wpływa na notowania złota.

