Czytasz dzięki

Na Wall Street doszło do wyjątkowej sytuacji

opublikowano: 07-06-2020, 08:22

Akcje z indeksu S&P500 są na rynku wyceniane wyżej niż wynika to z konsensu cen docelowych, oszacowanych przez analityków. To sytuacja rzadka, a być może nawet bezprecedensowa.

Piątkowa sesja na nowojorskich giełdach przyniosła bardzo mocne, ponad 2-proc. wzrosty głównych indeksów. Po danych z rynku pracy inwestorzy liczą na ożywienie gospodarcze.

Dow Jones Industrial na zamknięciu zyskał 3,15 proc. i wyniósł 27 110,98 pkt. S&P 500 zwyżkował 2,62 proc. i wyniósł 3193,93 pkt. Nasdaq Comp. poszedł w górę 2,1 proc., do 9814,08 pkt.

Od początku roku indeks ten jest na ponad dziewięcioprocentowym plusie. W całym mijającym tygodniu Dow Jones zyskał 6,8 proc., S&P 500 jest na blisko 5 proc. plusie, a Nasdaq Composite zyskał w tym tygodniu 3,4 proc.

"Rynek napędzany jest przekonaniem, że wszystko idzie dobrze, a ożywienie w drugiej połowie roku jest na horyzoncie. Ale najważniejsze pytanie brzmi, czy rynek wyprzedza fundamenty? Myślę, że na rynku jest miejsce na konsolidację" - powiedział Francois Savary, dyrektor ds. inwestycji w Prime Partners.

"Mieliśmy dzisiaj nieprawdopodobny dzień. Jedyna rzecz, która sprawia, że jestem nadal ostrożny to fakt, że ten niesamowity optymizm nie jest jeszcze poparty żadnymi wynikami spółek" - dodał JJ Kinahan, główny strateg rynkowy TD Ameritade.

Liczba miejsc pracy w sektorach pozarolniczych w Stanach Zjednoczonych wzrosła w maju o 2,5 mln wobec oczekiwanej zniżki o 7,5 mln. Stopa bezrobocia w USA wyniosła 13,3 proc., oczekiwano 19,1 proc. wobec 14,7 proc. miesiąc wcześniej.

Temat wyników spółek powraca jak bumerang.

Według obecnego stanu prognoz ujemna dynamika zysków amerykańskich spółek ma nam towarzyszyć przynajmniej do końca 2020 r. Szacunki na III kwartał mówią o spadku EPS o prawie 25 proc. r/r, a na IV kwartał przewidywany jest regres o 12,4 proc. r/r. To potężna zmiana, jak nastąpiła przez ostatni miesiąc.

Jeszcze w połowie kwietnia rynkowy konsens zakładał, że poczynając od III kwartału zyski amerykańskich firm powrócą do poziomu z roku ubiegłego. Teraz analitycy prognozują, że w 2020 r. spółki tworzące S&P500 zarobią o ponad jedną piątą mniej niż rok wcześniej. Od początku roku oczekiwania względem zysków spółek obniżyły się o 27,7 proc.

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Nawet zakładając 28-procentowy wzrost EPS-u prognozowany na rok 2021, oznacza to, że poziom zysków z 2019 r. zostanie osiągnięty dopiero pod koniec przyszłego roku. Więcej o wynikowej katastrofie za oceanem>>

Być może jednak te przewidywania trzeba będzie weryfikować, jako takie, które nie nadążają za rzeczywistością. To samo można powiedzieć o wycenach spółek.

Firma Bespoke zwraca uwagę, że doszło właśnie do rzadkiej sytuacji (a być może bezprecedensowej, bo brakuje odpowiednich danych), kiedy przeciętna akcja z S&P500 notowana jest powyżej konsensu cen docelowych, wyznaczonych przez analityków.

Średnia cena rynkowa i konsens cen docelowych, wyznaczonych przez analityków

Źródło: Bespoke

Taki „rozjazd” zdarza się na poziomie wybranych spółek, ale nie na poziomie indeksu, liczącego ponad 500 walorów. Na koniec 2019 r., kiedy indeks był po długim okresie hossy, przeciętny kurs był o 5,5 proc. niżej niż konsens cen docelowych.

W dołku w marcu ceny spadły do poziomu o 55 proc. niższego niż ceny docelowe. Analitycy szybko zaczęli ja ciąć, tymczasem rynek uwierzył w odbicie w kształcie litery V. Wskutek tego cena rynkowa indeksu jest obecnie o 1,7 proc. wyższa niż średnie z wycen ekspertów, co uznaje się za dowód na przewartościowanie rynku akcji. Nie musi to jednak oznaczać, że ceny zaczną spadać - jeśl pojawią się kolejne sygnały ożywienia w gospodarce (na razie to tylko dyskusyjne dane z rynku pracy), to analitycy zaczną podnosić wyceny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane