Na amerykańskich rynkach akcji inwestorzy realizują zyski po styczniowych wzrostach. Popyt na oferowane akcje jest jednak wciąż na tyle duży, że indeksy stanęły w miejscu. Przy braku danych makro i innych ważnych wydarzeń największy wpływ na zmiany kursów miały wyniki kwartalne spółek. Drożały obligacje skarbowe USA, umacniał się dolar. Złoto lekko zdrożało, cena ropy zmieniła się minimalnie.
Na zamknięciu rosły indeksy 8 z 10 głównych segmentów S&P500. Inwestorzy kupowali najchętniej akcje spółek z segmentów „bezpiecznych”: usług telekomunikacyjnych (0,3 proc.), użyteczności publicznej i dóbr codziennego użytku (po 0,2 proc.). Najsłabszy był segment IT (-0,15 proc.). Na zamknięciu drożało ok. 60 proc. spółek z S&P500 i ok. 56 proc. z Nasdaq 100. Z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones zdrożało 18. Najmocniej rosły kursy 3M, Johnson & Johnson i Wal Mart-Stores. Gwiazdą dnia był jednak Disney Co., który po publikacji dobrych wyników kwartalnych osiągnął najwyższy kurs w historii. W czwórce najmocniej przecenionych blue chipów znaleźli się trzej giganci IT: Microsoft, Intel i IBM. Uzupełniał ją koncern farmaceutyczny Merck & Co.