Kurs Apple spadł do najniższego poziomu od 23 miesięcy po tym jak agencja Nikkei poinformowała, że dostawy chipów do iPhone’ów w pozostałej części roku prawdopodobnie będą niższe niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Cena baryłki wzrosła na koniec dnia do najwyższego poziomu od sześciu miesięcy, w związku ze wzrostem obaw o ograniczenie wydobycia surowca na świecie.
Na nastrojach inwestorów odbiły się zaskakująco słabe dane z amerykańskiego rynku pracy. W ubiegłym tygodniu w urzędach stawiło się 294 tys. nowych bezrobotnych (dane zannualizowane), co było najwyższym odczytem od 15 miesięcy. Ważniejsze okazać się jednak mogą publikowane w piątek dane o sprzedaży detalicznej w USA za kwiecień.
- Jedną rzeczą, która wspiera rynek, jest to, że oczekiwania inwestorów co do zysków spółek nie są wygórowane. Jutro ważna będzie sprzedaż detaliczna, a to dlatego, że konsumpcja jest motorem obecnego ożywienia – komentował w rozmowie z Bloombergiem Frances Hudson, strateg towarzystwa Standard Life Investments.
Ostatecznie na finiszu sesji indeks DJ IA rósł o 0,05 proc., wskaźnik S&P500 tracił 0,02 proc. zaś Nasdaq zniżkował o 0,49 proc.
