S&P500 i Dow Jones zakończyły spadkiem już trzecią sesję z rzędu. Na razie nie przyniosło to znaczących strat. Po sześciu sesjach w tym roku S&P500 zyskuje wciąż prawie 1 proc., a Dow Jones 0,5 proc. W poniedziałek początek sesji był słaby. Głównej indeksy zanotowały dzienne minima po ok. 30 minutach handlu. Potem mozolnie odrabiały straty. Dzienne maksima wypadły ok. 30 minut przed zakończeniem sesji. Jako główna przyczyna złych nastrojów podawana była obawa eskalacji kryzysu zadłużenia w Europie. Media donosiły, że Niemcy i Francja wywierają presję na Portugalię aby ta zdecydowała się przyjąć pomoc finansową. Rynek obawia się wyników aukcji obligacji Portugalii w środę i Włoch oraz Hiszpanii w czwartek. Dodatkowym czynnikiem niepewności są wyniki kwartalne amerykańskich spółek. W poniedziałek sezon publikacji raportów rozpoczęła Alcoa (0,4 proc.), która już po sesji pochwaliła się 24 centami zysku na akcję wobec oczekiwanych przez analityków 18 centów.
Spośród 10 głównych segmentów S&P500 indeksy 6 kończyły sesję spadkiem
wartości. Najlepiej wypadły spółki IT, przemysłowe (po 0,13 proc.) i
materiałowe (0,12 proc.). Najsłabiej wypadły spółki użyteczności publicznej
(-0,55 proc.) i świadczące usługi telekomunikacyjne (-1,0 proc.). Wśród tych
ostatnich wyraźnie taniał AT&T (-1,7 proc.), który był jednocześnie
najsłabszym komponentem średniej Dow Jones. Inwestorzy pozbywali się akcji
spółki na dzień przed ogłoszeniem końca jej ponad trzyletniej wyłączności na
oferowanie na amerykańskim rynku iPhone’a. W trójce najmocniej taniejących blue
chipów znalazł się także Dupont (-1,5 proc.). Koncern chemiczny ogłosił, że
przejmie Danisco, duńskiego producenta żywności i biopaliw, za 5,8 mld USD. To
jego największa akwizycja od 1999 roku. W grupie najmocniej drożejących blue
chipów znalazło się 3M i American Express (po 1,0 proc.).