Na Wall Street warunki dyktują niedźwiedzie

WST
opublikowano: 2008-09-12 16:30

Pierwsza godzina handlu na amerykańskich giełdach upłynęła pod znakiem przewagi podaży. Jeszcze nic stracone. Jak pokazała choćby wczorajsza sesja, na finiszu nie można wykluczyć całkowicie odmiennych nastrojów na parkiecie.

Sprzedających do działania zmotywowały zarówno dane makro, a przynajmniej ich część, oraz dalszy ciąg zdarzeń zapoczątkowanych fatalnymi wynikami banku inwestycyjnego Lehman Brothers.

Pozytywnie zaskoczył odczyt sierpniowej inflacji, który okazał się lepszy od zakładanego. Zaniepokoił natomiast dalszy spadek sprzedaży detalicznej. Mimo to, jak wskazał wstępny odczyt indeksu, poziom optymizmu amerykańskich konsumentów Uniwersytetu Michigan zdecydowanie wzrósł we wrześniu z 63 do 73,1 pkt przy oczekiwaniach na poziomie 64 pkt. Gorszy okazał się również wzrost zapasów niesprzedanych towarów.

W dalszym ciągu spadają notowania LB, który – jak donosi prasa – jest bliski bankructwa. A to z kolei nakręca plotki o możliwym przejęciu instytucji, jeszcze w trakcie tego weekendu. W wyprawie na południe towarzyszą mu również papiery Freddie Mac oraz Fannie Mae.

Po godzinie handlu DJ IA oraz Nasdaq traciły po około 0,7 proc.