Na warszawską giełdę znów powróciły spadki

Marek Druś
opublikowano: 2002-07-19 00:00

Czwartkowa sesja rozpoczęła się od umiarkowanych zwyżek głównych indeksów. Zakończyła jednak ich wyraźnymi spadkami. W przeciwieństwie do innych europejskich rynków, w Warszawie złe nastroje utrzymywały się prawie od samego początku sesji. Spadkowy trend indeksów wzmocniło ujemne otwarcie notowań na giełdach w USA.

Za zniżką na GPW przemawiało zarówno osłabienie popytu widoczne podczas środowych notowań na giełdach w USA, jak i ostatnie wzrosty cen papierów, które mogły skłonić część inwestorów do realizacji zysków. I choć sesja zaczęła się od niewielkich wzrostów, a pozytywne sygnały dochodzące z giełd europejskich przemawiały za poprawą nastrojów, tak się jednak nie stało.

Przez niemal całe notowania w dół ciągnęła rynek wyprzedaż akcji KGHM i BPH PBK. Kursy obu spółek wyróżniały się dużym spadkiem przy jednoczesnym znacznym udziale w obrotach. Niewiele mniejsza była przecena papierów BRE Banku. Spadł również kurs Pekao, którego papiery cieszyły się popytem w pierwszej części notowań, do czego przyczyniła się wiadomość o sprzedaniu przez spółkę dwóch statków budowanej dla niej w Stoczni Szczecińskiej.

Największa korekta spotkała jednak spółki branży budowlanej, PIA Piasecki i Mostostal Zabrze. O wyprzedaży papierów pierwszego emitenta zdecydowało złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości spółki przez jednego z wierzycieli. Z kolei Mostostal Zabrze poinformował w środę po sesji o konieczności utworzenia ponad 10 mln zł rezerw w związku z bankructwem niemieckiego kontrahenta, dla którego budował spalarnię śmieci w Szwecji.

Bolesny spadek zanotowały w czwartek papiery 4Media. Zmiany kursu akcji spółki sięgają podczas ostatnich notowań nawet kilkadziesiąt procent. W środę wzrósł on o niespełna 34 proc. W czwartek spadł o blisko 20 proc.

Po stronie wzrostów znalazło się niewiele spółek. Wyróżniały się nimi przez niemal całą sesję akcje przedstawicieli branży IT. W pierwszej części notowań utrzymywał się duży popyt na papiery Computerlandu, Optimusa i Prokomu. W przypadku pierwszej ze spółek wzrostu nie udało się utrzymać i zakończyła ona notowania spadkiem. Popyt na akcje Prokomu osłabł dopiero w ostatnich minutach notowań. Do poprawy wyceny udziałów spółki przyczyniła się wiadomość o pozyskaniu przez nią w I półroczu zamówień o łącznej wartości 500-600 mln zł.

Sporym popytem wśród dużych spółek cieszył się jednak w czwartek Optimus. Cena akcji spółki rosła w trakcie ostatnich sesji. W czwartek pomogła w tym wiadomość o przekroczeniu przez Zbigniewa Jakubasa progu 5 proc. głosów na WZA Optimusa.