Krajowe TFI oferują już 7 funduszy sekurytyzacyjnych skierowanych do klientów detalicznych. Zgromadzone w nich aktywa przekraczają 300 mln zł, a stopy zwrotu za ostatni rok wynoszą średnio 12 proc. Najlepszy — subGo Wierzytelności — zarobił prawie 18 proc., a od początku działalności, czyli od sierpnia 2010 r. — ponad 170 proc.

— Na koniec września ubiegłego roku wartość zaległego zadłużenia wzrosła do 39 mld zł, a odsetek Polaków, niepłacących swoich zobowiązań w terminie, wyniósł 6 proc. Towarzyszyły temu zmiany regulacyjne, które otworzyły rynek wierzytelności dla inwestorów finansowych. W rezultacie banki, które obecnie są ich głównymi dostawcami, mają możliwość rozliczenia straty podatkowej, jednak dopiero po sprzedaży nieściągalnych długów. W konsekwencji zielone światło otrzymały fundusze sekurytyzacyjne, które powinny pośredniczyć w takich transakcjach — tłumaczył Adam Dakowicz, prezes Agio Funds TFI, podczas IV Fund Forum Analiz Online.
W oparach popularności…
Agio Funds TFI również sięgnęło po kawałek windykacyjnego tortu. W 2012 r. zaoferowało pierwszy fundusz sekurytyzacyjny, a rok później poszerzyło paletę o kolejny. Oba radzą sobie całkiem nieźle, mimo zaostrzonej konkurencji. A z produktami inwestycyjnymi bywa tak, że jak coś zaczyna być popularne, to szybko przestaje być ponadprzeciętnie zyskowne.W przypadku rynku wierzytelności objawia się to poprzez m.in. wzrost cen przejmowanych pakietów długów. Już dziś za niektóre portfele trzeba płacić nawet 25 proc. ich nominału, podczas gdy jeszcze parę lat temu wartość ta nie przekraczała 10 proc. Adam Dakowicz zwraca uwagę, że to właśnie właściwa wycena składników jest głównym źródłem ryzyka funduszu.
— Celem zarządzających jest kupowanie portfeli wierzytelności z odpowiednim dyskontem oraz uzyskiwanie jak najwyższego zwrotu ich nominału. Taka strategia pozwala wypracować stopy zwrotu w wysokości ponad 10 proc. rocznie. Trzeba jednak podkreślić, że potencjał krajowego rynku stopniowo wyczerpuje się m.in. za sprawą rosnącej konkurencji. Dlatego przy wyborze funduszu sekurytyzacyjnego warto zwrócić uwagę na poziom zróżnicowania jego portfela — radzi Adam Dakowicz.
Aby ocenić poziom zróżnicowania portfela, należy zajrzeć do sprawozdania finansowego. Niestety, tymi dokumentami TFI dzielą się niechętnie. W przypadku funduszy ze stajni Agio Funds dostęp mają jedynie posiadacze certyfikatów (po zalogowaniu na stronie internetowej) lub ci, którzy chcą je kupić i bezpośrednio kontaktują się z powiernikiem.
…i wciąż z potencjałem
Według danych BIG InfoMonitor oraz Biura Informacji Kredytowej, łączna kwota zaległych płatności klientów podwyższonego ryzyka w Polsce wynosiła na koniec 2013 r. około 40 mld zł, a wskaźnik średniego zaległego zadłużenia — ponad 17 tys. zł. Wzrost rynku windykacji jest skorelowany z rosnącym zadłużeniem kredytowym Polaków, które według prognoz NBP ma wzrosnąć w 2014 r. do 715 mld zł. To istne żniwa dla funduszy sekurytyzacyjnych, które choć łatwego zadania nie mają, to jednak chętnie się go podejmują, bo nagroda jest bardzo cenna.
Przyjmując, że fundusz zakupi pakiet wierzytelności za 10 proc. wartości nominalnej długów, a później we współpracy z firmą windykacyjną odzyska z tego 20 proc., to stopa zwrotu z takiej inwestycji wynosi 100 proc. (nie licząc kosztów operacyjnych). Nierzadko jednak proces ściągania długów trwa kilka, a nawet kilkanaście lat. Banki, które są największymi dostarczycielami portfeli długów, nie mogą tyle czekać. Muszą utrzymywać rezerwy na należności nieściągalne, co obniża wynik finansowy i współczynnik wypłacalności. Lepiej więc sprzedać niespłacane kredyty i wcześniej odzyskać w ten sposób chociaż część zaangażowanego kapitału.
Z długami w portfelu
Do grona dostawców wierzytelności, oprócz banków, należą także ubezpieczyciele, zakłady energetyczne oraz operatorzytelekomunikacyjni. Dzięki temu zarządzający ma możliwość zróżnicowania portfela pod kątem rodzaju długów, jak i sytuacji dłużnika. Bezpośrednio portfelami zarządza współpracująca z TFI firma windykacyjna (serwiser), która obsługuje je, wycenia i bierze udział w procesach przetargowych związanych z nowymi inwestycjami.
— Pierwszy etap, który charakteryzuje się najwyższą skutecznością, obejmuje negocjacje z dłużnikiem oraz windykację terenową. W przypadku braku efektów istnieje możliwość skierowania sprawy na drogę sądową, a następnie egzekwowania należności za pośrednictwem komornika. Biorąc pod uwagę wszystkie rodzaje windykacji polubownej, zarządzający ma możliwość uzyskania zwrotu nominału wierzytelności w okolicach od 40 do 50 proc. Potencjał stóp zwrotu ograniczają koszty związane z wynagrodzeniem serwisera oraz nakładami komorniczymi — wyjaśnia Adam Dakowicz.
Niestandaryzowany fundusz sekurytyzacyjny jest pojedynczy, lokuje pieniądze w zdywersyfikowa ny portfel wierzytelności. Co najmniej 75 proc. wartości aktywów stanowią wierzytelności, dłużne papiery war tościowe i prawa do świadczeń wynikające z wierzytelności. Osoba fizyczna może zostać uczestnikiem funduszu, jeżeli statut to reguluje, a cena emisyjna certyfikatu nie jest niższa niż równowartość 40 tys EUR. Fundusze sekurytyzacyjne są zwolnione z podatku dochodowego od osób prawnych.
Fundusz sekurytyzacyjny, czyli jaki?
Funkcjonuje na podstawie ustawy o funduszach inwestycyjnych i może być tworzony przez towarzy stwa funduszy inwestycyjnych (TFI). Jego aktywa inwestowane są w różnego rodzaju wierzytelności, wynikające np. z kredytów konsumenckich.
Standaryzowany fundusz sekurytyzacyjny jest parasolem z wydzielonymi subfunduszami. Nabywcami certyfikatów mogą być osoby prawne, jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej, a także osoby fizyczne.
Portfelami zarządza współpracująca z TFI firma windykacyjna (serwiser), która obsługuje je, wycenia i bierze udział w procesach przetargowych związanych z nowymi inwestycjami.