Jeśli dojdzie do pogorszenia nastrojów sprzedaż takich obligacji może być trudna z powodu niskiego stopnia rozwoju wtórnego rynku. Jeśli nawet uda się znaleźć nabywcę, niska płynność rynku walutowego może oznaczać powiększenie strat z powodu potencjalnej deprecjacji hrywny, najbardziej umacniającej się w tym roku waluty.

- Może być problem ze sprzedażą obligacji lokalnym nabywcom po atrakcyjnej cenie w krótkim czasie – przyznał Taras Kotowicz, analityk banku inwestycyjnego ICU w Kijowie.
Zagranicznych inwestorów kuszą jedne z największych stóp na świecie i dynamika polityczna będąca skutkiem wyboru nowego prezydenta. Zagraniczni inwestorzy mają już 15 proc. obligacji Ukrainy denominowanych w hrywnie. Na początku roku ich zaangażowanie w tym segmencie rynku był bliski zera.
To co jest ryzykiem dla zagranicznych inwestorów może być korzystne dla Ukrainy. Michajło Rebryk, analityk Raiffeisen Bank Aval z Kijowa powiedział, że niedorozwój ukraińskiego wtórnego rynku długu jest „pewnym rodzajem zabezpieczenia” dla kraju. Wskazał, że sprzedaż obligacji wartości 200-500 mln hrywien (8,3-20,7 mln USD) nie jest zwykle problemem, ale jeśli zagraniczni inwestorzy zdecydowaliby się pozbyć papierów, miałoby to wpływ na rentowności.