Nabywcy wybierają najtańsze domy

Patrycja Otto
opublikowano: 2003-04-29 00:00

Rośnie liczba zainteresowanych zakupem domu jednorodzinnego. Dotyczy to jednak przede wszystkim najtańszych nieruchomości o wartości 200-400 tys. zł.

Mniej więcej od miesiąca deweloperzy obserwują ożywienie na rynku. Wiele osób, w obawie przed wzrostem cen po wejściu Polski do UE, przyspiesza decyzję o zakupie nieruchomości, w tym domów jednorodzinnych.

Oferta domów jednorodzinnych jest bogata. Wyższe zainteresowanie klientów tym segmentem rynku stwarza deweloperom szansę na sprzedaż tzw. zapasów.

— Największym powodzeniem cieszą się domy jednorodzinne nie większe niż 280 mkw. wybudowane na działkach o powierzchni 1,1 tys. mkw. oraz bliźniacze — 200 mkw. na działkach 400-500 mkw. — twierdzi Łukasz Konferowicz z Globe Trade Centre.

Klienci chętnie kupują domy na osiedlach z własnym parkiem, ochroną, placem zabaw dla dzieci oraz ujęciem wód głębinowych.

— Dobrze sprzedają się również domy w budowie lub w stanie surowym otwartym bądź zamkniętym. Mało chętnych jest natomiast na segmenty i bliźniaki położone na niewielkich działkach, do 500 mkw. — mówi Zdzisław Czaporowski z wrocławskiej Agencji Nieruchomości Jerzy Kląskała.

Mniej ciekawie wygląda sytuacja na rynku wtórnym. Mimo wysokiej podaży, kupujący mają raczej ograniczony wybór. Na rynku przeważają budynki z lat 70. i 80.

— Brakuje domów najbardziej poszukiwanych — o powierzchni od 180 do 400 mkw. Klienci pytają przede wszystkim o budynki wielkości 250 mkw. — podkreśla Katarzyna Brzezińska, pośrednik z Agencji Nieruchomości Emmerson w Warszawie.

— W Krakowie na rynku wtórnym poszukiwane są domy o wielkości 150-200 mkw. Najlepiej wolno stojące z cegły. Powodzeniem wśród kupujących cieszą się także wybudowane pod koniec lat 90. oraz te oddane do użytku w ciągu ostatnich 2-3 lat — mówi Zofia Zieleniewska, wiceprezes Małopolskiego Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami.

Zainteresowanie nimi wynika głównie z tego, że zostały wykonane z lepszych materiałów, z wykorzystaniem nowoczesnych rozwiązań technicznych. Ponadto mają współczesną architekturę i optymalny rozkład powierzchni użytkowej.

— Domy z lat 60., 70. i 80. kupowane są przede wszystkim ze względu na dobrą lokalizację. Większość wymaga kapitalnego remontu lub rozbiórki. Dlatego ich cena to koszt działki — wyjaśnia Katarzyna Brzezińska.

Szybko nabywców znajdują stare przedwojenne kamienice, szczególnie te zlokalizowane w prestiżowych dzielnicach Warszawy, takich jak Oficerski Żoliborz, Stary Mokotów czy Saska Kępa. Podobnie jest w innych miastach Polski. Kupujących nie odstrasza nawet wysoka cena oraz konieczność przeprowadzenia modernizacji budynku.

Domy jednorodzinne w przeciwieństwie do mieszkań kupowane są zazwyczaj jako docelowe miejsce zamieszkania. Kupujący są bardziej ostrożni, oglądają średnio 10 nieruchomości.

Pod uwagę brane są nie tylko funkcjonalność, stan techniczny domu i wielkość działki, ale też sąsiedztwo. Ważne jest także, aby sprzedawana nieruchomość miała całkowicie uregulowany stan prawny. Jednak i tak warunkiem podstawowym jest cena.

— W Krakowie najlepiej sprzedają się domy w granicy 300-350 tys. zł. Takich ofert jest mało, zaledwie 20 proc. Trudniej o nabywcę na nieruchomość wycenioną na 500-600 tys. zł — mówi Zofia Zieleniewska.

Podobnie jest w Poznaniu, gdzie największy popyt kształtuje się na domy kosztujące 250-350 tys. zł.

— Są to nieruchomości do remontu, położone w mniej prestiżowych dzielnicach Poznania. Mało jest natomiast klientów na nieruchomości o lepszym standardzie w cenie 450 tys. zł, a nawet 1 mln zł — tłumaczy Adam Henclewski, właściciel poznańskiej agencji Henclewski Nieruchomości.

We Wrocławiu dom można kupić już od 200 tys. zł. Za przedwojenną willę zapłacimy 800-900 tys. zł.

Zdaniem pośredników w obrocie nieruchomościami, zmieniło się podejście klientów kupujących domy. Coraz częściej wizyty w wybranych budynkach odbywają się w towarzystwie wynajętego inspektora budowlanego i architekta, których zadaniem jest realna ocena stanu technicznego budynku i ewentualnych kosztów adaptacji i modernizacji.

— Wyraźny jest także trend zakupu domów na miarę. Nie myśli się już o wielopokoleniowej rodzinie — twierdzi Katarzyna Brzezińska.

Powoli zanika również tendencja przenoszenia się z centrum miasta do domów położonych na obrzeżach.

Osoby zniechęcone poszukiwaniem wymarzonego domu, dochodzą do wniosku, że łatwiej kupić jest działkę i samemu wybudować dom. Do takiej decyzji zachęca duży wybór na rynku materiałów budowlanych, ciekawe projekty architektoniczne oraz rosnąca kultura firm budowlanych.

— Taki wybór przyczynia się do wzrostu zainteresowania działkami pod zabudowę jednorodzinną — mówi Adam Henclewski.