Nad Japonią znów wschodzi słońce

Marek Wierciszewski
opublikowano: 2011-08-01 00:00

Akcje wracają do łask. Przecenę po trzęsieniu ziemi inwestorzy wykorzystali jako okazję do zakupów.

Odkąd skończyła się gwałtowna przecena po katastrofie na północy kraju, tokijski

indeks Nikkei systematycznie zostawia w tyle wszystkie główne indeksy światowe

Akcje wracają do łask. Przecenę po trzęsieniu ziemi inwestorzy wykorzystali jako okazję do zakupów.

Niekończące się problemy z deflacją, rekordowo silna waluta, najwyższy na świecie dług publiczny oraz gigantyczny problem starzenia się społeczeństwa. Jakby tego było mało, to jeszcze trzęsienie ziemi i tsunami. Brzmi jak przepis na najsilniejszy rynek akcji na świecie? A jednak.

Zielona wyspa

Od końca kwietnia, kiedy na światowych parkietach rozpoczynała się korekta, akcje japońskie dały zarobić jako jedyne. W ciągu ostatnich trzech miesięcy Nikkei wzrósł o pół proc.

Inwestorzy zagraniczni mają nawet więcej powodów do zadowolenia. Dzięki sile japońskiej waluty od końca kwietnia zyskali w ujęciu dolarowym ponad 5 proc. Takiego wyniku nie osiągnął żaden z głównych rynków akcji. Najmniejszy wymiar kary spotkał Nowy Jork, Frankfurt, Meksyk i Londyn, gdzie spadki nie przekroczyły 5 proc. Gracze inwestujący w Szwajcarii zdołali ograniczyć straty do minimum tylko dzięki gwałtownemu umocnieniu franka.

Optymistyczne prognozy

Analitycy są zgodni. Dobre wyniki parkietu w Tokio to efekt sprawnego przywracania zdolności produkcyjnych krajowych przedsiębiorstw po marcowej katastrofie. Właśnie dlatego analitycy Goldman Sachs podnieśli w zeszłym tygodniu poziom docelowy dla indeksu TOPIX. Ich zdaniem potencjał wzrostowy japońskich akcji sięga 6 proc. w perspektywie 6 miesięcy. W ciągu najbliższego roku papiery spółek powinny przynieść 13 proc. zarobku.

— Akcje japońskie wykazały zaskakująco dużą siłę względem papierów z innych regionów świata. Nie tylko zachowywały się lepiej niż akcje z innych giełd azjatyckich i światowych, ale i odrobiły większość strat z marcowego trzęsienia ziemi — napisali w raporcie analitycy Goldman Sachs pod kierownictwem Kathy Matsui.

— Zakłócenia dostaw w gospodarce są usuwane znacznie szybciej, niż ktokolwiek przewidywał — dodaje Ed Rogers, prezes firmy inwestycyjnej Rogers Investment Advisors.

Jak podkreśla Goldman Sachs, na perspektywy spółek notowanych w Tokio pozytywnie oddziałuje polityka rządu, który pobudza gospodarkę pakietami fiskalnymi. Ochotę do wydawania pieniędzy odzyskują konsumenci.

Zagranica kupuje

Goldman Sachs uważa, że nic nie wskazuje, by zainteresowanie akcjami krajowych przedsiębiorstw stracili inwestorzy zagraniczni. W ciągu 10 tygodni po marcowej katastrofie gracze spoza Japonii kupili akcje warte 25 mld USD.

Zachęcają ich do tego atrakcyjne wyceny. Jak oblicza bank Morgan Stanley, po pominięciu fazy cyklu koniunkturalnego wskaźnik cena/zysk jest w Japonii prawie o połowę niższy niż w USA czy na pozostałych rynkach azjatyckich. Dodatkowo stopa dywidend, jakie wypłacają spółki, przewyższa dochodowość papierów rządowych.

Na tym błogim obrazie jest jednak skaza. To niepewna sytuacja w gospodarce światowej. Japońskim eksporterom mogą zaszkodzić oszczędności budżetowe w USA. Ameryka zmaga się z limitem zadłużenia, a w tym roku wygasają ulgi podatkowe. To mogłoby wstrzymać zakupy Amery- kanów.

Technika też sprzyja

Wzmożony popyt na akcje z Kraju Kwitnącej Wiśni zauważają także analitycy techniczni. Mitsubishi UFJ uważa, że to nie koniec dobrej passy. Zdaniem analityków biura, wskazuje na to ukształtowanie się tzw. złotego krzyża na wykresie wskaźnika Nikkei 225, czyli przecięcia średnich ruchomych z notowań. To formacja pokazująca siłę popytu. Wskazuje na to, że w ciągu ostatnich 25 sesji za akcje płacono więcej niż średnio w ciągu ostatnich 200 sesji.

— Jest bardzo prawdopodobne, że jeszcze w tym roku zobaczymy nowe maksima. Złoty krzyż to bardzo skuteczne narzędzie ustalania trendu wzrostowego — twierdzi Naohiko Miyata, główny analityk techniczny Mitsubishi UFJ.

Sygnał jest wiarygodny, bo tendencja wzrostowa jest już widoczna na wykresie. Dlatego japońskie akcje, już do tej pory najlepsze na świecie, powinny kontynuować dobrą passę.