Zgodnie z przewidywaniami negocjacje między konsorcjum Jana Kulczyka i Elektrimu a związkowcami z grupy G-8 nie zakończyły się podpisaniem pakietu socjalnego.
Kiedy 20 listopada Wiesław Kaczmarek, minister skarbu, przedłużył wyłączność negocjacyjną dla konsorcjum Kulczyk/Elektrim, w sprawie prywatyzacji grupy G-8, analitycy branży niemal jednogłośnie uznali, że to zła decyzja. Ich zdaniem, najlepszym rozwiązaniem byłby powrót do rozmów ze wszystkim firmami z krótkiej listy (oprócz konsorcjum znalazły się na niej Electrabel, Iberdrola i E.ON).
Ostatecznie okazało się jednak, że inwestorski duet nie wykorzystał drugiej szansy i w wyznaczonym terminie, do 30 listopada, nie uzgodnił z załogami spółek dystrybucyjnych warunków pakietu socjalnego. Z nieoficjalnych informacji wynika, że w ostatniej fazie rozmów reprezentanci konsorcjum tylko nieznacznie ugięli się pod naporem związkowców.
— Zaproponowano nam cztery lata gwarancji zatrudnienia, zamiast trzech. Inwestorzy nie zgodzili się jednak na wypłatę bonusu prywatyzacyjnego, a jedynie uznaniowej premii z zysku w 2002 i 2003 r. Warunkiem jej wypłaty miał być dodatni wynik wypracowany przez spółki. Nie do przyjęcia była dla nas również proponowana cena wykupu akcji pracowniczych — na poziomie niespełna 70 proc. ceny uzyskanej przez MSP — mówi nieoficjalnie jeden ze związkowych negocjatorów.
Według niego, tuż po zamknięciu rozmów Wiesław Kaczmarek miał spotkać się z przedstawicielami trzech central związkowych, którzy na zaproszenie reprezentantów G-8 obserwowali końcówkę negocjacji. Komisje krajowe miały interweniować, gdyby zgodnie z ostrzeżeniami inwestorów, minister zdecydował się na sfinalizowanie sprzedaży grupy bez porozumienia ze związkowcami. Do spotkania jednak nie doszło.
Teraz wszyscy z niecierpliwością oczekują na decyzję Wiesława Kaczmarka. W piśmie skierowanym do MSP związkowcy wyrażają nadzieję, że szef resortu umożliwi im rozpoczęcie rozmów z kolejnymi partnerami.
— Dysponujemy informacjami, że są inwestorzy gotowi spełnić warunki stawiane przez załogi spółek grupy G-8 — twierdzą związkowcy.
Ten argument może nie przekonać ministra, jeśli rzeczwiście jest on przeciwnikiem obciążania spółek zbyt dużymi pakietami socjalnymi. Z drugiej strony szef MSP nie może pozwolić sobie na wstrzymanie prywatyzacji grupy G-8, gdyż przewidywane wpływy z tej transakcji już zostały rozdysponowane.



