W nadchodzących miesiącach producenci pokażą, na co ich stać. Wysokiej produkcji sprzyjać będzie rosnący popyt.
Styczeń był kolejnym miesiącem, w którym dynamika produkcji przemysłowej zbliżyła się do 10 proc. Zaskoczyła nie tylko analityków.
— My też się tego nie spodziewaliśmy — przyznaje Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej.
Będzie dobrze...
Eksperci dobrze oceniają zmiany w strukturze produkcji: duże wzrosty odnotowały firmy produkujące trwałe dobra konsumpcyjne (np. sprzęt RTV), maszyny i instrumenty precyzyjne.
— To dobry sygnał. Produkujemy coraz więcej dóbr przetworzonych, bardziej zaawansowanych, co dobrze świadczy o zmianach w naszej gospodarce — firmy wytwarzają po prostu bardziej skomplikowane towary — komentuje Piotr Kalisz, ekonomista Banku Handlowego (BH).
Spadki dotknęły producentów m.in. ubrań i wagonów.
Według Piotra Kalisza, w kolejnych miesiącach wyniki produkcji będą wysokie, porównywalne z ostatnimi.
— Przyszłość rysuje się dość dobrze, choć jeszcze nie różowo. Jednak cały rok powinien być zadowalający — dodaje ekonomista BH.
...bo pomoże zagranica...
Optymistyczne prognozy biorą się z korzystnych warunków zewnętrznych, ale także z budzącej nadzieje odbudowy popytu krajowego.
— Po bardzo długim okresie restrukturyzacji polskich przedsiębiorstw i silnych wzrostach produkcji wywołanych przystąpieniem do UE część polskich firm wywalczyła dobre pozycje na rynkach zagranicznych, głównie w Europie Zachodniej, gdzie z powodzeniem konkurują. Dziś większość wyprzedzających wskaźników świadczy o rosnącej koniunkturze u naszych głównych partnerów handlowych, co dobrze rokuje naszemu eksportowi — twierdzi Jacek Wiśniewski.
Pozytywne sygnały docierają także od naszego głównego partnera, czyli Niemiec: mimo nieoczekiwanie słabej dynamiki PKB w IV kwartale, lutowy indeks Ifo, obrazujący nastroje niemieckiego biznesu, wzrósł o 1,5 pkt., do 103,3 pkt. Zaskoczyło to analityków, którzy spodziewali się spadku.
...i rodacy
Dobre perspektywy rysują się także dla firm produkujących na rynek krajowy. Od połowy 2005 r. rośnie realnie fundusz płac, w efekcie czego zwiększa się zawartość portfeli Polaków.
— Poza tym w marcu czeka nas indeksacja rent i emerytur, dzięki czemu w ciągu roku na rynek trafi dodatkowo 6 mld zł. W takiej sytuacji możemy się spodziewać poprawy konsumpcji, co nie pozostanie bez wpływu na produkcję. W pierwszej połowie roku jej dynamika powinna wynieść 8-10 proc. — uważa ekonomista Raiffeisen Banku.
Wśród samych przedsiębiorców nie widać wielkiego optymizmu.
— Przedsiębiorcy czekają na to, by rząd w końcu zaczął działać, m.in. zmniejszając koszty pracy i obciążenia podatkowe. To napędziłoby wzrost. Przez ostatnie trzy miesiące PiS niewiele zrobił dla przedsiębiorczości, choć dużo mówił — mówi Andrzej Arendarski.
O obawach przedsiębiorców związanych ze stabilnością układu politycznego mówi Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich (KPP).
— Jeśli rząd nie pomoże gospodarce, już w III kwartale mogą pojawić się problemy. Na razie gospodarka jedzie szybko. Jednak jest to jazda na rezerwach — mówi prezydent KPP.