Orbis żali się, że słabe euro i konkurencja zjadają zyski. Odpowiedzią ma być budowa w przyszłym roku sieci tanich hoteli.
W perspektywie kilku miesięcy ruszy program inwestycyjny Orbisu, należącej do francuskiej sieci Accor spółki hotelarskiej.
— Chcemy wejść w segment tanich hoteli. Zamierzamy stworzyć sieć około 20 jednogwiazdkowych obiektów najpierw w miastach, w których nie ma innych naszych hoteli. Chodzi m.in. o byłe miasta wojewódzkie, np. Gorzów — mówi Krzysztof Gerula, członek zarządu giełdowej spółki.
Część hoteli będzie budowana od zera, w części zmieni się szyld już istniejących obiektów. Jakie wiążą się z tym nakłady?
— Nie ma takich danych — mówi Krzysztof Gerula.
Od Bydgoszczy po Rygę
Spółka chce też wybudować około pięciu Ibisów, hoteli o wyższym standardzie. Łącznie sieć Orbisu będzie tworzyło około 80 obiektów. Ibisy powstaną m.in. w Bydgoszczy, Rzeszowie, Kielcach i Białymstoku, ale także poza granicami kraju — w Rydze i Tallinie. Także w tym przypadku spółka odmawia podania nakładów inwestycyjnych. Wiadomo natomiast, jak Orbis będzie szukał pieniędzy.
— Część hoteli możemy sprzedać. Dotyczy to przede wszystkim obiektów, których jest zbyt dużo w jednym mieście. Prowadzimy rozmowy dotyczące tzw. leasingu zwrotnego. W przypadku kilku naszych obiektów taka forma finansowania została już wykorzystana. Ponadto nie jesteśmy znacząco zadłużoną firmą, więc możemy poszukać pieniędzy w bankach. Ostatnia możliwość to emisja obligacji zamiennych na akcje — wyjaśnia członek zarządu Orbisu.
Utrzymana dywidenda
Mimo kapitałochłonnych, choćby z uwagi na rozmiary, inwestycji, spółka nie zamierza rezygnować z programu wypłaty dywidendy.
— Zamierzamy wpłacać od 30 do 50 proc. zysku. Liczę, że akcjonariusze podzielą opinię zarządu — mówi Krzysztof Gerula.
Po trzech kwartałach grupa Orbisu uzbierała ponad 71 mln zł zysku. To o 7 proc. lepszy wynik niż przed rokiem. W samym trzecim kwartale zysk wzrósł o 26 proc., do 44,5 mln zł.