Nadciąga rewolucja w sprzedaży polis

Nowe przepisy, regulujące sprzedaż ubezpieczeń, przeorają rynek agentów i brokerów.

W przyszłym tygodniu Ministerstwo Finansów (MF) zaprezentuje ostateczny projekt ustawy o dystrybucji, która zrewolucjonizuje zasady sprzedaży polis na polskim rynku.

Igor Rusinowski, prezes multiagencji Unilink.
Marek Wiśniewski

— Mamy bardzo mało czasu. Kierujemy projekt na Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów. W czerwcu ma zostać przyjęty przez rząd, a potem trafić do Sejmu — mówi Katarzyna Przewalska z resortu finansów. Projekt, nad którym MF pracuje od ubiegłego roku, ma dostosować polskie prawo do nowych regulacji unijnych. Choć w ostatnich miesiącach głośno o nim było z uwagi na ryzyko ujawnienia wysokości prowizji agentów i brokerów (ostatecznie MF nie wprowadziło takich zmian do projektu), to wejście w życie nowych przepisów zmieni sposób sprzedaży ubezpieczeń w Polsce.

— To będzie zmiana, która w największym stopniu dotknie pośredników, a nie ubezpieczycieli. Będą musieli przeprowadzić analizę potrzeb klienta, a następnie przedstawić mu rekomendacje. Pośrednicy będą musieli też udowodnić, że wydając taką rekomendację, nie kierują się swoim interesem ekonomicznym — mówi Małgorzata Makulska, wiceprezes sopockiej Ergo Hestii.

Zmiana zasad gry najmocniej dotknie agentów, którzy formalnie reprezentują interes zakładów ubezpieczeniowych.

Igor Rusinowski, prezes Unilinku, największej firmy pośrednictwa ubezpieczeniowego na rynku majątkowym, ma nadzieję, że nowe przepisy doprowadzą do profesjonalizacji branży.

— Do tej pory próg wejścia na rynek pośrednictwa był bardzo niski. To sprawiało, że polisy mógł sprzedawać każdy. Nowe przepisy wymuszą na branży konsolidację. Moim zdaniem, w ciągu kilku lat na rynku zostanie kilka-kilkanaście organizacji skupiających agentów — podkreśla szef Unilinku.

Obecnie rynek jest mocno rozdrobniony. Kilka największych struktur multiagencyjnych ma zaledwie 5 proc. udziałów. Z tym stwierdzeniem zgadza się Adam Malinowski, członek zarządu Generali. Według niego, nowe regulacje świadczą o nowym, silnym trendzie, który dotyka całej europejskiej branży finansowej: klientocentryzm. Organy unijne i krajowe prześcigają się w zwiększaniu ochrony konsumentów.

— Duże multiagencje będą musiały zmienić sposób działania. Obecnie większość dużych agencji ma zerowy nadzór nad swoimi „owcami” [sprzedawcami — red.]. Działają na zasadzie Grouponu: kolekcjonują masę sprzedażową i idą z nią do ubezpieczycieli — mówi Adam Malinowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane