Nadszedł czas na wzrost

Anna Leder
opublikowano: 2004-02-16 00:00

Specjaliści z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową przewidują, że Polskę czekają przynajmniej trzy lata wzrostu gospodarczego.

Według opracowanej w IBnGR prognozy sytuacji gospodarczej Polski na lata 2004-06, w okresie tym utrzyma się względna równowaga makroekonomiczna. Wzmocni się zapoczątkowany w roku 2003 wzrost gospodarczy, a PKB będzie wzrastał w kolejnych latach w tempie 4,5, 4,9 i 5,1 proc.

Zewnętrzny i krajowy

Nadal głównym czynnikiem napędzającym wzrost pozostanie eksport (wzrost na lata 2004-06 szacowany na poziomie kolejno 10,3, 11,4 i 12 proc.), jednak w coraz większym stopniu na wzrost gospodarczy będzie wpływał szybciej rosnący popyt krajowy. Niższe tempo wzrostu importu niż eksportu przyczyni się do stabilizacji i poprawy salda na rachunku obrotów bieżących bilansu płatniczego.

Poczynając od drugiego kwartału 2004 r. nastąpi odwrócenie trwającej 20 kwartałów tendencji obniżania się liczby zatrudnionych. Spowoduje to odwrócenie tendencji stabilizacji stopy bezrobocia i należy oczekiwać rozpoczęcia procesu powolnego zmniejszania się jej.

— W roku 2004 spodziewamy się wysokiej dynamiki wzrostu produkcji sprzedanej przemysłu. Zwiększy się także po raz pierwszy od 14 kwartałów produkcja sprzedana budownictwa — mówi Bohdan Wyżnikiewicz, szef zespołu szacunków i prognoz IBnGR.

Utrzymująca się dobra koniunktura w przemyśle, napędzana eksportem, spowoduje większe niż do tej pory ożywienie w innych sektorach gospodarki. Będzie to skutkowało zwiększeniem wynagrodzeń i dochodów zatrudnionych, a także utrzymywaniem się rentowności obrotu netto przedsiębiorstw na poziomie zbliżonym do osiągniętego w drugiej połowie 2003 r., czyli ponad 2 proc. Wzrośnie spożycie finansowane z dochodów osobistych ludności, a osiągnięta w 2004 r. wyższa niż w poprzednich latach rentowność sektora przedsiębiorstw pozytywnie wpłynie na wzrost inwestycji finansowanych ze środków własnych.

Niebezpieczeństwa

Twórcy prognozy do najpoważniejszych zagrożeń dla spodziewanego wzrostu gospodarczego zaliczyli napiętą sytuację finansów publicznych, brak postępu w kontynuowaniu reform systemowych, strukturalnych i rozbudowy infrastruktury — zwłaszcza dróg i autostrad. W realizacji optymistycznego scenariusza, jaki niewątpliwie nakreślony został w prognozie, może także przeszkodzić niepewność na międzynarodowych rynkach finansowych i walutowych, niestabilna sytuacja polityczna w Polsce i zagrożenie niepokojami społecznymi oraz kłopoty z dostępem i wykorzystaniem funduszy unijnych.