Nadzieja króluje na parkietach USA

PAL
opublikowano: 2009-04-03 22:29

Handel na rynkach amerykańskich rozpoczął się w ostatnim dniu tygodnia sporymi wzrostami. Świetne nastroje panowały przez pierwsze godziny sesji, po czym zakończenie stanęło pod znakiem zapytania. Przez większą część piątkowego handlu Dow Jones był na niewielkim wprawdzie, ale jednak minusie.

Trudno wskazać przyczynę takiego zachowania indeksu, tak jak trudno jest powiedzieć, w jakiej fazie znajdują się obecnie światowe parkiety. Zdania analityków są podzielone – ostrożniejsi uważają, że ostatnie wzrosty to cisza przed kolejną burzą, inni coraz częściej przypominają w swoich komentarzach początki ostatniej hossy. Jedno jest pewne - inwestorzy są zmęczeni huśtawką nastrojów i nie poddają się już tak łatwo, jak kiedyś, kiepskim publikacjom. A te złe nauczyli się brać za dobrą monetę.

Zapewne dlatego niewielkim echem odbiła się na rynku piątkowa informacja o tym, że bezrobocie w USA jest najwyższe od 1983 r., a bez pracy 13,2 mln Amerykanów. Indeksów nie zdołowała też znacząco publikacja indeksu ISM dla sektora usług, który spadł w marcu do 40,8 pkt, podczas gdy analitycy spodziewali się niewielkiego wzrostu.

Rynek czekał na wystąpienie Bena Bernanke, szefa amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Ben Bernanke stwierdził, że bank centralny jest przygotowany na wszystko – m.in. na to, że w momencie ustępowania kryzysu musi szybko wycofać środki wstrzyknięte w gospodarkę, po to aby utrzymać w ryzach inflację. Słowa o ustąpieniu kryzysu padają zresztą coraz częściej z różnych ust. Bruce Bittles, dyrektor inwestycyjny w firmie Robert W. Baird & Co., stwierdził w piątkowej wypowiedzi dla Bloomberga, że niezależnie od losów planu stymulacyjnego, pewne przesłanki wskazują na to, że sytuacja ekonomiczna powinna ustabilizować się już w II lub III kwartale.

Dzięki takim stwierdzeniom główne amerykańskie indeksy zdołały zakończyć handel w obozie byka. Ponad 20 proc. zyskały papiery Research In Motion, producenta BlackBerry, który jeszcze w czwartek podwyższył prognozy wyników za I kwartał do 88 centów zysku na akcję, w porównaniu z 82 centami przewidywanymi przez analityków. Dodatkowo firma poinformowała, że znalazła sposób na obniżenie kosztów oprogramowania do telefonu. Piątek był dobrym dniem dla spółek zajmujących się wynajmem powierzchni komercyjnych. Kimco Realty zyskał 20 proc. i był najbardziej rosnącą spółką S&P 500. Po 10 proc. zyskiwały konkurencyjne Host Hotels & Resorts, ProLogis oraz Vornado Realty Trust. Bernanke dobrze wpłynął na notowania spółek finansowych: Bank of America rósł o ponad 2,4 proc., a Wells Fargo o 4,5 proc. Nie obyło się bez strat; Micron Technology, producent kart pamięci do komputerów, oddał ponad 3,5 proc. na skutek informacji o stracie kwartalnej na poziomie 81 centów na walor.

Dow Jones miał w końcówce handlu 8017,59 pkt, a Nasdaq 1621,87 pkt. Indeksy zyskały odpowiednio 0,5 proc. i 1,20 proc.