Nadzór finansowy pod ostrzałem

MIR
24-09-2008, 00:00

Transparency International chce wziąć pod lupę rynek kapitałowy, skąd docierają sygnały o nieprawidłowościach. KNF protestuje.

Transparency International chce wziąć pod lupę rynek kapitałowy, skąd docierają sygnały o nieprawidłowościach. KNF protestuje.

Dawno już corocznemu raportowi Transparency International (TI) o percepcji korupcji na świecie nie towarzyszyły takie emocje. Wywołały je zastrzeżenia organizacji do działań Komisji Nadzoru Finansowego (KNF).

Poszły drzazgi

TI zapowiada, że będzie się przyglądać działalności nadzorczej nad rynkiem kapitałowym.

— Mamy już pewne zastrzeżenia do działań podejmowanych przez KNF, która w niedostatecznym — w naszej ocenie — stopniu wyjaśnia pewne nieprawidłowości nie tylko na rynkach kapitałowych, ale także takie, które mogą świadczyć o korupcji wśród wysokich funkcjonariuszy w urzędzie nadzoru finansowego — podkreśla Paweł Kamiński, dyrektor legislacyjno-prawny TI.

Na reakcję drugiej strony nie trzeba było długo czekać.

"Manipulacją jest sugestia, jakoby zarzuty dotyczyły »nieprawidłowości na rynkach kapitałowych«. Przedmiotem korespondencji z TI były praktyki szkoleniowe, jakie miały miejsce jeszcze przed powstaniem KNF. W kontekście przejrzystości samej TI warto także zauważyć, że jej zarzuty stanowią powielenie bezpodstawnych oskarżeń formułowanych przez jedną ze spółek, wobec której KNF zastosowała sankcje nadzorcze w związku z nieprawdziwymi informacjami w prospekcie emisyjnym" — czytamy w komunikacie KNF.

Żółwim tempem

W indeksie korupcji, który TI przeprowadziła jesienią 2007 r., wśród 180 państw nasz kraj znalazł się na 58. miejscu (wraz z Litwą). W ubiegłym roku był na pozycji 61. Na skali 0-10 pkt, gdzie 10 oznacza brak korupcji, Polska uzyskała 4,6, podczas gdy rok wcześniej 4,2. W Unii wyprzedzamy jedynie Bułgarię i Rumunię. Na pierwszym miejscu są Dania i Szwecja (9,3 pkt), które wraz z Nową Zelandią przodują w rankingu TI.

Paweł Kamiński z TI uważa, że spadek postrzegania korupcji w Polsce wiąże się nie tylko z działaniami organów ścigania i prokuratury, która coraz częściej kieruje akty oskarżenia przeciwko osobom piastującym ważne funkcje publiczne, ale także z działalnością CBA.

— U przeciętnego obywatela powstało przekonanie, że ktoś wreszcie kompleksowo zajmuje się problemem korupcji i skończyło się przyzwolenie na taką działalność — tłumaczy Paweł Kamiński.

Wrażenie mogła poprawić także kampania wyborcza w 2007 r., podczas której każda partia polityczna posługiwała się tematem korupcji. Problem nadal najbardziej dotyka inwestycji, budownictwa, zagospodarowania przestrzennego, a także zamówień publicznych i samorządu terytorialnego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MIR

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Nadzór finansowy pod ostrzałem