Nadzór ogranicza ryzyko kredytowe

ET
opublikowano: 22-10-2008, 00:00

Kredyty tak, ale nie dla każdego, nie na długo, nie bez zabezpieczeń, z wkładem własnym. KNF dokręca śrubę.

Kredyty tak, ale nie dla każdego, nie na długo, nie bez zabezpieczeń, z wkładem własnym. KNF dokręca śrubę.

Nie 2 proc. — jak mówił kilka dni temu Sławomir Skrzypek, prezes NBP, ale 0,2 proc. — taki odsetek łącznych aktywów sektora banki zaangażowały w tzw. toksyczne aktywa. Informacje sprostowała Komisja Nadzoru Finansowego, (KNF) prezentując sytuację w branży bankowej, ubezpieczeniowej, TFI i OFE. Ogólna ocena? System jest stabilny.

Banki po ośmiu miesiącach odnotowały rekordowe zyski — 11,3 mld zł, o 20 proc. więcej niż przed rokiem. Branża ma zdrowy portfel kredytów (odsetek zagrożonych wynosi tylko 4,7 proc.), a udział tzw. toksycznych aktywów jest śladowy — 0,2 proc. aktywów sektora.

Sytuację TFI komisja również ocenia jako stabilną, nie wymagają dokapitalizowania.

— Średnia wartość pokrycia kapitału własnego TFI w stosunku do minimalnego wymogu kapitałowego na koniec sierpnia wynosiła 4,81. Czyli jest to 480 proc. tzw. minimalnego wymogu — mówi Stanisław Kluza, szef KNF.

Niewypłacalność nie zagraża też OFE, które jednak srodze ucierpiały w skutek spadku cen akcji, w których trzymają 22,2 proc. aktywów netto. Z powodu krachu na giełdzie wartość aktywów spadła ze 140 mld zł na początku roku do 130 mld zł 17 października i to mimo transferu 15 mld zł z ZUS.

Ubezpieczyciele na koniec czerwca trzymali na lokatach 121 mld zł (126 mld zł na 30 września), z tego 96 proc. ulokowali w kraju, 2,7 proc. w krajach UE, a tylko 0,3 proc. poza rynkami unijnymi.

Choć polski system jest stabilny i bezpieczny, to KNF woli dmuchać na zimne i zapowiada kolejne regulacje, które ograniczą ryzyko kredytowe.

— Ostatnie wydarzenia na świecie pokazały, że teza o samoregulującym się rynku jest złudna — mówi Stanisław Kluza.

Jeszcze w tym roku KNF przedstawi zapowiadaną od dawna rekomendację w sprawie zasad udzielania kredytów hipotecznych. Po tym, jak kolejne banki wprowadziły obostrzenia dla kredytobiorców (niższy wskaźnik LTV, wyższe marże, krótszy okres kredytowania), wydawało się, że KNF zostawi sprawę w rękach branży. Jednak nie.

— Z dużą przychylnością patrzymy na działania banków, ale rekomendacja nie jest odpowiedzią na bieżącą sytuację. Uważamy, że należy wrócić do starych praktyk, że jeśli ktoś chce kupić mieszkanie, to musi na ten cel zaoszczędzić trochę pieniędzy — wyjaśnia Andrzej Stopczyński, dyrektor pionu nadzoru bankowego w KNF.

Komisja nie ujawnia szczegółów rekomendacji, niemniej z wypowiedzi jej przedstawicieli wynika, że ma ona skrócić maksymalny okres kredytowania oraz zwiększyć udział kredytobiorcy w finansowaniu zakupu nieruchomości.

— Chcemy, aby rekomendacja miała uniwersalny charakter i nie odnosiła się tylko do kredytów hipotecznych, ale ogólnie zasad oceny zdolności kredytowej klienta, który ubiega się o kredyt — mówi Andrzej Stopczyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy