Nadzór to nie zarząd

  • Andrzej Arendarski
opublikowano: 16-01-2013, 00:00

Rady nadzorcze przyjęło się u nas traktować jako ciepłe, niewymagające odpowiedzialności posady — zapominając, że nadzór nad spółkami prawa handlowego jest jednym z fundamentów właściwego ich funkcjonowania.

Obserwować możemy także paradoks o charakterze odwrotnym. Kiedy w spółce pojawiają się problemy, od lekceważonych wcześniej rad wymaga się działań wykraczających poza ich kompetencje.

Doskonale obrazuje to niedawny rozwój sytuacji w PLL LOT. Po pierwsze — zarząd przewoźnika nie informował rady wyczerpująco o swoich poczynaniach, po drugie zaś — organ nadzorczy kodeksowo nie może przejmować zarządzania spółką nawet w jej najtrudniejszej sytuacji. Co najwyżej może delegować swoich członków do czasowego wykonywania czynności członków zarządu, którzy zostali odwołani czy złożyli rezygnację. Mam nadzieję, że głośna dyskusja przyczyni się do pogłębienia elementarnej wiedzy na temat uprawnień organów spółek. Przyda się ona zwłaszcza politykom.

ANDRZEJ ARENDARSKI

prezes Krajowej Izby Gospodarczej

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANDRZEJ ARENDARSKI

Polecane