Nafta Polska szykuje korektę wyceny Tarnowa

Anna Bytniewska
opublikowano: 2010-02-19 00:00

Drobni akcjonariusze niepokoją się o cenę, za jaką zostanie sprzedana chemiczna spółka.

Drobni akcjonariusze niepokoją się o cenę, za jaką zostanie sprzedana chemiczna spółka.

Aleksander Grad, minister skarbu, nie będzie miał łatwego zadania, podejmując decyzję o sprzedaży Azotów Tarnów. Indywidualni akcjonariusze, którzy czekają na dzisiejszą publikację wyników IV kw. 2009 r., uważają, że mogą one podnieść wartość spółki. Nafta Polska (NP) zapowiada aktualizację wyceny.

Łatwo nie będzie

Drobni akcjonariusze uważają, że wystawione na sprzedaż akcje spółki są warte więcej, niż sugerowały doniesienia medialne. Spekulowano, że PCC, potencjalny inwestor Tarnowa, z którym NP do 22 marca prowadzi negocjacje na wyłączność, chce zapłacić za 51 proc. akcji 310-350 mln zł.

— Czyli 16-18 zł. To stanowczo za mało. Spółka ma na kontach 250 mln zł w gotówce z emisji akcji w 2008 r. — wylicza Michał Kierzkowski, akcjonariusz Azotów, który inwestuje na giełdzie od 13 lat.

Uważa, że wyznacznikiem ceny, jaką powinno zapłacić PCC, nie jest wyłącznie kurs giełdowy, ale wskaźnik C/WK, udziały w rynku, premia za przejęcie kontroli i pozytywne perspektywy dla branży.

Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (SII) przyznaje, że sprawa Azotów Tarnów nie jest mu obca.

— Ostatnio otrzymujemy od inwestorów coraz więcej pytań dotyczących prywatyzacji tej spółki, głównie ceny sprzedaży. Należy się zastanowić, czy prywatyzacja jest prowadzona w dobrym momencie — mówi Paweł Wielgus, specjalista ds. interwencji w SII.

Donos do KNF

Michał Kierzkowski, uważa, że jeśli informacje o ofercie PCC są prawdziwe, minister skarbu ma dwa wyjścia.

— Albo skłoni inwestora do podwyższenia oferty, a ma do tego podstawy, bo ożywienie w branży wkrótce przełoży się na wyniki spółki, albo zrezygnuje ze sprzedaży. Chcemy patrzeć mu na ręce. Złożyłem doniesienie do Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) w związku z podejrzeniem, że w mediach trwa kampania, która ma pomóc rządowi uzasadnić sprzedaż Tarnowa po niskiej cenie konkretnemu inwestorowi — mówi Michał Kierzkowski.

KNF zajmie się doniesieniem.

— Sprawa jest wyjaśniana zgodnie ze standardową procedurą — mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.

Odmawia odpowiedzi, czy są też inne skargi dotyczące prywatyzacji Tarnowa.

Wyceny analityków

— Godziwa cena za akcję przekracza 20 zł. W 2006 r. PCC oferowało za 80 proc. prawie 366 mln zł, czyli po 19,06 zł plus inwestycje za 498 mln zł. W tym czasie spółka nie miała w kasie 250 mln zł gotówki i 130 mln zł z zysku z lat 2007 i 2008 r. — wylicza Michał Kierzkowski.

Nie wyklucza zablokowania transakcji.

— Jeśli oferta PCC będzie poniżej 20 zł, podejmę kroki prawne, by zablokować transakcję —twierdzi Michał Kierzkowski.

Ma taką możliwość.

— Jeśli organy prawne podzielą zasadność jego argumentów, może zablokować proces prywatyzacji spółki, której jest akcjonariuszem, także w postępowaniu cywilnym — ocenia Michał Krawczyk, partner w kancelarii Krawczyk i Wspólnicy.

O możliwych nieprawidłowościach przy prywatyzacji Tarnowa akcjonariusz poinformował także NIK. Trzeba jednak pamiętać, że giełdowi analitycy niżej wyceniają spółkę: DM IDMSA na 19 zł, a DM Millennium na 15,8 zł za akcję. Jeszcze niższy jest kurs na GPW. Wczoraj wyniósł 15,25 zł.

—Dziwny jest moment finalizacji negocjacji z PCC, który ma nastąpić przed ogłoszeniem wyników Azotów za I kw. 2010 r., z reguły najlepszy — mówi Michał Kierzkowski.

NP zapewnia, że posądzanie jej o chęć sprzedaży Tarnowa po zaniżonej cenie nie jest poparte faktami.

— Nafta nigdy nie informowała o cenach z ofert inwestorów ani o oczekiwaniach. Harmonogram prywatyzacji przyjęliśmy w 2009 r. i nie jest celowe uzależnianie postępu rozmów z potencjalnym inwestorem od publikacji wyników z kolejnych kwartałów 2010 r., co spowodowałoby istotne opóźnienie procesu — mówi Wiesław Skwarko, likwidator Nafty Polskiej.

Przyznaje jednak, że NP dokona aktualizacji wyceny Azotów Tarnów na podstawie wyników z 2009 r., a także obecnej sytuacji na rynku chemicznym i kapitałowym.

— Uzależniamy decyzję o sprzedaży akcji od wyników negocjacji i satysfakcjonujących warunków uzgodnionych z potencjalnym inwestorem — podsumowuje Wiesław Skwarko.