Nafta Polska tworzy holding nawozowy

Anna Bytniewska
opublikowano: 17-12-2001, 00:00

Do końca 2001 roku Nafta Polska przedstawi ministrom skarbu i gospodarki wstępną wersję projektu strategii rozwoju dla przemysłu chemicznego. W dokumencie ma się znaleźć m.in. propozycja utworzenia holdingu nawozowego.

Przed Naftą Polską stanęło obecnie nowe wyzwanie — restrukturyzacja sektora chemicznego. Ma ona polegać na integracji produktowej branży. Łączeniu mają podlegać bliźniacze segmenty produkcji największych zakładów chemicznych: Zakładów Azotowych Puławy, Tarnów, Kędzierzyn oraz Zakładów Chemicznych Police. Na razie nie wiadomo, jaki los czeka pozostałe spółki sektora chemicznego: Organikę Zachem z Bydgoszczy, której jeszcze nie skomercjalizowano, oraz Firmę Chemiczną Dwory i Zakłady Chemiczne Rokita — właścicielami tych firm są NFI. Wiadomo, że ich udział w integracji branży chemicznej jest rozważany. Nafta Polska obecnie analizuje formalne możliwości włączenia tych trzech spółek do procesu integracji branży.

— Może okazać się, że udział w przekształceniach organizacyjnych sektora będzie zależeć od decyzji samych spółek. Wówczas, żeby je do tego zachęcić, potrzebny jest bardzo dokładny program rozwoju i szczegółowy biznesplan dla poszczególnych obszarów produktowych. Każdy, kto będzie widział w tym dobry biznes, zechce w nim uczestniczyć —podkreśla Maciej Gierej, prezes Nafty Polskiej.

Nafta Polska zakłada, że łączenie pokrewnych segmentów produktowych firm może odbywać się przez współpracę handlową opartą na wieloletnich kontraktach handlowych zawieranych między producentami i dostawcami surowców. W grę wchodzą również alianse kapitałowe.

— Obie metody mogą zapewnić rozwój branży i stanowić gwarancję bezpieczeństwa dla banków kredytujących działalność biznesową firm — mówi Maciej Gierej.

Do końca tego roku Nafta Polska ma przedstawić ministrowi skarbu koncepcję integracji sektora.

— Będzie to dopiero zarys projektu, który musi zostać jeszcze poddany dyskusji i uzgodnieniom między resortami skarbu i gospodarki. Nad wstępnym projektem pracujemy sami. Różnorodność i rozległość problemów w kolejnym etapie prac będzie wymagać konsultacji z firmami doradczymi. W I kwartale 2002 roku projekt integracji produktowej sektora może zostać przedłożony pod obrady Rady Ministrów. Natomiast realizacja projektu powinna zakończyć się w 1-1,5 roku — prognozuje Maciej Gierej.

Nafta Polska nie będzie zabiegała o środki finansowe na restrukturyzację przemysłu z budżetu państwa.

— Będziemy postulować, aby środki z prywatyzacji przemysłu chemicznego i rafineryjnego mogły być wykorzystywane na potrzeby restrukturyzacji branży chemicznej i rozwój wysoko wyspecjalizowanego przetwórstwa tworzyw sztucznych — twierdzi Maciej Gierej.

Prezes Nafty Polskiej podkreśla, że przed konsultacjami międzyresortowymi i aprobatą Rady Ministrów trudno mówić o szczegółach projektu integracji produktowej. Wiadomo jednak, że pod jej obrady trafi dokument, mówiący m.in. o utworzeniu grupy kapitałowej zarządzanej przez Naftę Polską, w której ramach może się znaleźć m.in. holding nawozowy. W jego skład miałyby wejść segmenty nawozowe Puław, Anwilu i Polic. Nie wiadomo natomiast, jaki los czeka produkcję nawozową Tarnowa i Kędzierzyna.

Z naszych informacji wynika, że ta koncepcja nie była jeszcze konsultowana z MSP i z właścicielem Anwilu — Orlenem.

Niewykluczone, że Rada Ministrów zajmie się również rozpatrzeniem możliwości pozyskania tańszego gazu dla przemysłu chemicznego — największego jego konsumenta.

Obawy zarządów ZA Tarnów i ZA Puławy wzbudza przyszłość produkowanego przez nie kaprolaktamu. Obie firmy rywalizują o jego przejęcie.

— Taki scenariusz nie wchodzi w grę. Obie firmy mogą produkować kaprolaktam, a nad nimi musi powstać nadbudowa, która będzie koordynować wszystkie działania biznesowe. Za to będzie odpowiedzialny ten, kto przedstawi lepszą strategię rozwoju produkcji kaprolaktamu — mówi Maciej Gierej.

Okiem eksperta

Potrzeba 11 mld zł

Głównym problem jest źródło kapitałów na rozwój tego przemysłu. Może należałoby najpierw rozpocząć rozmowy z potencjalnymi partnerami i pod kątem ich zainteresowania restrukturyzować branżę, wydzielając segmenty produkcji i sprzedając je inwestorom. Aby proces mógł się powieść, należy położyć nacisk nie na uzyskanie wysokiej ceny za przedsiębiorstwo, ale na odpowiednie i dobre programy inwestycyjne. W takiej sytuacji inwestorzy chętniej wyłożą pieniądze. Można wówczas zachęcić ich do zaangażowania się w szersze obszary przemysłu chemicznego. Branża chemiczna potrzebuje przecież dużych nakładów inwestycyjnych, szacowanych nawet na 11 mld zł.

Marian Małecki

partner zarządzający z firmy CDI, zajmującej się wprowadzaniem kapitału zagranicznego na polski rynek

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu