Najbogatsza wieś w Polsce idzie do podziału

opublikowano: 09-09-2018, 22:00

W gminach województwa łódzkiego po cichu zaczęła się wojna o elektrownię Bełchatów. Stawką są miliony z podatków

Kleszczów nazywany jest „polskim Dubajem”. Gmina jest tak bogata, że co roku na inwestycje wydaje około 100 mln zł, dopłaca mieszkańcom do rachunków za wodę i finansuje dzieciom w wieku szkolnym wyjazdy wakacyjne (a ma tylko około 5,8 tys. mieszkańców). Od 2020 r. jej niewielka część może znaleźć się w granicach sąsiedniej gminy Bełchatów. Tym samym podzieliłaby los gmin, które w atmosferze wielu protestów, w tym głodówek, na początku tego roku wchłonęło Opole (zmianę granic wspólnie z władzami miasta wojewódzkiego forsował wówczas rząd).

Kopalnie i elektrownie są na celowniku samorządowców z dużych miast. Kleszczów — mała wiejska gmina, która co roku na inwestycje wydaje około 100 mln zł — może zostać wchłonięta przez większy Bełchatów. Jej władze protestują.
Zobacz więcej

ŁAKOMY KĄSEK:

Kopalnie i elektrownie są na celowniku samorządowców z dużych miast. Kleszczów — mała wiejska gmina, która co roku na inwestycje wydaje około 100 mln zł — może zostać wchłonięta przez większy Bełchatów. Jej władze protestują. Fot. Bloomberg

Zobacz także

— Z pomysłem wyszła Małgorzata Janowska, poseł PiS. W gminie Bełchatów pomysł się spodobał. Podczas ostatnich obrad, 30 sierpnia, rada gminy przyjęła uchwałę intencyjną w sprawie podjęcia działań zmierzających do rozszerzenia granic administracyjnych gminy Bełchatów oraz przeprowadzenia konsultacji społecznych w tej sprawie. Po konsultacjach zamierzamy, za pośrednictwem wojewody, złożyć wniosek do Rady Ministrów — informuje Kamil Ładziak, wójt gminy Bełchatów.

Kleszczów kontra Bełchatów

Władze Kleszczowa opublikowały już oficjalne stanowisko w tej sprawie — kategorycznie nie zgadzają się na podział, powołując się na konstytucję i chronioną w niej samodzielność funkcjonujących wspólnot samorządowych. „Uważam, że jest zasadne, aby debatujące nad takim zamiarem samorządowe władze gminy Bełchatów mogły się zapoznać z naszym stanowiskiem” — napisał w oświadczeniu na stronie gminy Sławomir Chojnowski, wójt Kleszczowa.

Gminie odebranoby najbardziej uprzemysłowioną jej część - twierdzi wójt. Jego zdaniem, niedopuszczalne jest przeprowadzenie zmiany granic gmin z powołaniem się na potrzebę redystrybucji dochodów podatkowych — a właśnie o nie chodzi.

— Dzisiaj mamy niewielką gminę Kleszczów, której wpływy do budżetu, dzięki podatkom od kopalni i elektrowni, sięgają rocznie 280 mln zł. Sąsiednie gminy natomiast nie dostają nawet adekwatnej rekompensaty za skutki działania pobliskiej kopalni — ripostuje Kamil Ładziak.

Gmina Bełchatów chce przejąć od Kleszczowa teren jednego sołectwa — Woli Grzymalina (pierwotnie rozważano przejęcie większych terenów). To właśnie tam znajduje się elektrownia PGE. Co ważne, po analizie map, urzednicy z Bełchatowa ocenili, że kopalnia mogłaby zostać w granicach Kleszczowa. Na nowym podziale skorzystałby cały powiat, a Kleszczów nadal byłby najbogatszą wsią w Polsce. 

— Na terenie tego sołectwa, dokładnie przez zbiornik rekreacyjny, przebiega granica między gminami Kleszczów i Bełchatów. Dziś mieszkają tam trzy lub cztery osoby — to bezpośrednie sąsiedztwo elektrowni. Dzięki nowemu podziałowi do budżetu gminy Bełchatów trafiałoby rocznie około 80 mln zł z tytułu podatków, które płaci elektrownia. Połowę tej kwoty chcielibyśmy przekazywać na rzecz innych gmin w powiecie. Skorzystaliby wszyscy, a Kleszczów nadal miałby dochody budżetowe rzędu 200 mln zł — mówi Kamil Ładziak.

Na początku tego roku, dzięki zmianie granic, na mocy rozporządzenia ministra administracji i spraw wewnętrznych, na swoim terenie elektrownię zyskało Opole. Wcześniej znajdowała ona się w granicach Dobrzenia Wielkiego. W przypadku gmin w województwie łódzkim łakomym kąskiem są tereny obejmujące kopalnię Bełchatów, która w ubiegłym roku tylko z dwóch pól — bełchatowskiego (na terenie gminy Kleszczów) i szczercowskiego (na terenie m.in. gminy Rząśnia, również jednej z bogatszych w Polsce) wydobyła 42,6 mln ton węgla brunatnego. W całości trafił on do należącej do PGE elektrowni Bełchatów. Pokrywa ona — według informacji spółki — 20 proc. zapotrzebowania kraju na energię elektryczną.

Gminny potencjał

Na terenie wsi Kleszczów i okolicznych sołectw funkcjonują też cztery strefy przemysłowe. Gminie udało się tam ściągnąć już ponad 20 inwestorów (z Polski, Niemiec, Finlandii, Austrii, Francji, Holandii, Włoch, Portugalii, Szwajcarii i Hiszpanii). Razem z kopalnią i elektrownią dają oni pracę około 17 tys. osób.

— Nie chcemy zabierać Kleszczowowi tych terenów — zapewnia wójt gminy Bełchatów.

Dochody podatkowe na jednego mieszkańca w gminie Kleszczów to dzisiaj aż 34 825,79 zł — znacznie więcej niż nawet w największych polskich miastach, np. Łodzi czy Poznaniu.

 — Gdy wjeżdża się samochodem do Kleszczowa, od razu widać inny świat. Drogi są inne, wszędzie są ścieżki rowerowe. Tam nawet w lasach są ronda. My bez szukania zewnętrznych dotacji nie jesteśmy w stanie sfinansować nawet wszystkich potrzebnych remontów dróg — dodaje wójt gminy Bełchatów.  

 

Kontrowersyjne zmiany granic

Co roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji mocą rozporządzenia zmienia granice oraz statuty miast i wsi. Zmiana granic musi być jednak poprzedzona lokalnymi konsultacjami społecznymi. Samorząd może zgłosić wniosek w tej sprawie do wojewody, a ten przekazuje go Radzie Ministrów. Proces ten często budzi kontrowersje, zwłaszcza gdy chodzi o rozszerzenie granic administracyjnych dużych miast — tak jak ostatnio w Opolu, gdzie na wniosek prezydenta miasta i za zgodą rządu stolica województwa „wchłonęła” pięć sołectw, a wraz z nimi dochodową elektrownię. Mieszkańcy położonego pod Opolem Dobrzenia Wielkiego i kilku innych sołectw protestowali, prowadząc m.in. głodówkę. Walczyli też w Trybunale Konstytucyjnym — bezskutecznie. O rozszerzenie granic miasta od lat zabiega m.in. prezydent Rzeszowa, który chce, aby w jego granicach znalazło się lotnisko w Jasionce.

— Miasta zawsze rozwijały się terytorialnie. Można więc powiedzieć, że od wieków następuje aneksja terenów otaczających miasta. Kilka wieków temu Kazimierz był osobnym miastem leżącym w okolicach Krakowa. Dzisiaj jest dzielnicą Krakowa. To jest naturalny proces rozrostu terenów zurbanizowanych — mówi Andrzej Porawski, dyrektor Biura Związku Miast Polskich, który popiera złożone w tym roku wnioski o włączenie do Rzeszowa części gminy Tyczyn oraz Głogów Małopolski.

Od tego roku status miasta mają zyskać np. Koszyce (woj. małopolskie), Nowa Słupia, Pierzchnica i Szydłów (woj. świętokrzyskie). To miejscowości, które utraciły prawa miejskie wskutek represji carskich po upadku powstania styczniowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Najbogatsza wieś w Polsce idzie do podziału