Najbogatszy poseł PO w opałach

  • Piotr Nisztor
opublikowano: 26-02-2013, 00:00

Mirosław Koźlakiewicz złamał ustawę o sprawowaniu mandatu posła i senatora — uważa CBA. Parlamentarzysta zaprzecza

Aktualne informacje (X 2013):

Wyświetl galerię [1/2]

Mirosław Koźlakiewicz (FOT. East news)

 

To może być koniec przygody z polityką najbogatszego obecnie posła Mirosława Koźlakiewicza (PO), „króla drobiu” kontrolującego spółkę Cedrob z Ciechanowa. Wątpliwości dotyczące oświadczenia parlamentarzysty, którego majątek szacowany jest na ponad 44 mln zł, ma Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA) — ustalił „Puls Biznesu”.

Podczas kontroli jego oświadczeń majątkowych agenci stwierdzili, że polityk prowadzi działalność gospodarczą z zakresu chowu i hodowli drobiu na państwowych gruntach — dzierżawionych od Agencji Nieruchomości Rolnych (ANR). Według CBA, to złamanie ustawy o sprawowaniu mandatu posła i senatora. Wykorzystywania mienia państwowego przy prowadzonej działalności biznesowej zakazuje art. 34 ust. 1.

Mirosław Koźlakiewicz twierdzi jednak, że ustawy nie złamał. „(...) nigdy nie prowadziłem działalności gospodarczej (w zakresie hodowli i chowu drobiu) na gruntach i w budynkach będących własnością Skarbu Państwa dzierżawionych od Agencji Nieruchomości Rolnych” — oświadczył w piśmie z 14 lutego 2013 r. do sejmowej komisji regulaminowej. Na dowód załączył też pismo ANR potwierdzające jego słowa.

Opinia przeciw opinii

Problemy polityka zaczęły się w marcu 2012 r. Wówczas Maciej Klepacz, wiceszef CBA, powiadomił o podejrzeniu złamania przez niego ustawy Ewę Kopacz, marszałek sejmu. Pismo trafiło do sejmowej komisji regulaminowej. Ta zleciła Biuru Analiz Sejmowych (BAS) przygotowanie opinii prawnej. Dokument z czerwca 2012 r. potwierdził podejrzenia CBA. Dwa miesiące później pismo do komisji skierował sam Koźlakiewicz. Przekonywał w nim, że ustawy nie złamał, a na poparcie swoich słów załączył opinię prawną sporządzoną przez specjalizującego się w prawie konstytucyjnym dr hab. Dariusza Dudka z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. W efekcie BAS ponownie wykonało analizę, uwzględniając opinię przedłożoną przez polityka.

Efekt? Kolejny raz stwierdziła złamanie ustawy. Nie była to jednak ostatnia opinia sejmowego biura. Najświeższa, przedłożona komisji 31 stycznia 2013 r., dotyczy konsekwencji, jakie może ponieść Mirosław Koźlakiewicz. „Odpowiedzialność z tytułu naruszenia zakazów wynikających z art. 34 ust. 1 ustawy jest zależna od tego, czy naruszony zakaz prowadzenia działalności gospodarczej jest równocześnie naruszeniem zakazu wynikającego z art. 107 ust. 1 Konstytucji. W pierwszym przypadku — mamy do czynienia z odpowiedzialnością regulaminową. W drugim — jest to pozbawienie mandatu poselskiego przez Trybunał Stanu” — głosi opinia BAS.

Maskowanie niekompetencji

Mirosław Koźlakiewicz nie czuje się winny.

— Z całą pewnością nie złamałem konstytucji, nie naruszyłem też przepisów ustawy. Działalność gospodarczą prowadzę na własnych gruntach, a na dzierżawionych od ANR — rolniczą. Według opinii prawnych, które posiadam, oraz stanowisk organów państwowych, działalność rolnicza nie jest działalnością gospodarczą. Gdyby było inaczej, odpowiedzialność musiałyby ponieść dziesiątki parlamentarzystów — twierdzi Mirosław Koźlakiewicz. Opinii BAS poseł nie uważa za poważny argument.

— Przepisy w tej sprawie są niejednoznaczne. BAS już dawno powinno dokonać ich interpretacji. Dlatego opinie sporządzone przez biuro uważam za próbę zamaskowania niekompetencji i lat zaniechań — komentuje polityk PO. Podkreśla, że jego oświadczenia majątkowe były kontrolowane już od lat i dotychczas ich treść nie budziła wątpliwości. Andrzej Gut-Mostowy — również zaliczany do grona najbogatszych posłów (majątek szacowany na ok. 18,5 mln zł) — nie chce komentować problemów partyjnego kolegi.

— Nie znam sprawy, sam jednak od dawna staram się trzymać swoje interesy jak najdalej od majątku publicznego. Bycie politykiem i przedsiębiorcą przyciąga uwagę mediów i służb. Dlatego błędy i uchybienia mogą się zdarzyć. Proszę jednak pamiętać, że przedsiębiorców w Sejmie jest bardzo niewielu, a ich doświadczenie w wielu sytuacjach okazuje się bezcenne i jest wykorzystywane z korzyścią dla państwa — mówi Andrzej Gut-Mostowy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Nisztor

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Najbogatszy poseł PO w opałach