Budowanie obozu w głuszy czy "żywe" szachy dają umiejętności przydatne w pracy.
Szkolenia outdoorowe realizują ideę tzw. Experimental Education (ExEd), czyli nauki przez doświadczenie. To zadania i ćwiczenia, które mają przygotować do prawdziwych wyzwań zawodowych.
Kryzys symulowany
— Programy nauki przez doświadczenie różnią się od tradycyjnych tym, że uczestnicy na własnej skórze doświadczają procesów, jakie zachodzą w nich samych, w zespole, w firmie, dzięki odpowied-nim zajęciom symulującym. Są skuteczniejsze, bo wpływają na świadomość i zmieniają zachowanie uczestnika. Dzieje się to w bezpiecznym środowisku treningowym, w którym np. kryzys można przeżyć na niby i być do niego lepiej przygotowanym — wyjaśnia Jacek Skrzypczyński z firmy szkoleniowej Adventure for Thought.
Szkolenia mogą mieć formę gier terenowych, wyjazdu z elementami survivalu, gry w szachy, w której figurami i pionkami są ludzie, zmodyfikowanych gier sportowych, decyzyjnych i fabularnych.
— Na przykład w "menedżerskiej strategii" uczestnicy w różny sposób zdobywają punkty w terenie i odpowiadają na wiele pytań z zakresu zarządzania, które są kluczami do pewnych informacji. Pracują w wielu grupach, podobnie jak w działach w firmie, muszą myśleć strategicznie i współpracować, komunikować się z innymi grupami i dokładnie planować, żeby osiągnąć cele każdego "działu" i całej firmy — opowiada Jacek Skrzypczyński.
Podkreśla, że wykonanie zadania lepiej uczy niż np. prezentacja czy wykład.
— Statystyki mówią, że zapamiętujemy około 10 proc. tego, co słyszymy, 30 proc. tego, co widzimy, i 80 proc. tego, co robimy — mówi trener Adventure for Thought.
Szkolenia outdoorowe mogą być formą rekreacji, służyć integracji lub zdobywaniu konkretnych umiejętności.
— Zadanie, które integruje, może też uczyć, np. jak wykorzystać ograniczony budżet lub podzielić się pracą. Takie szkolenia uczą wszystkiego, co jest potrzebne w zarządzaniu zespołami: komunikowania międzykulturowego, pracy w grupie, bycia dobrym liderem, zarządzania projektem. Każdą sytuację, która może zaistnieć w codziennej pracy, da się przełożyć na ćwiczenie, które trwa od 10 do 150 minut. W firmie ten sam proces trwa czasem miesiące i lata — wyjaśnia Rafał Szczepanik, szef działu szkoleń outdoorowych Training Partners.
Zajęcia są przeznaczone dla zespołów. Najczęściej korzystają z nich kierownicy średniego i wyższego szczebla ze średnich i dużych firm.
Prowokować do dyskusji
Za organizację szkolenia outdoorowego odpowiada trener.
— Musi umieć przygotować zadanie nie tylko rekreacyjne, ale i edukacyjne, prowokujące do dyskusji. Jeśli jest byłym menedżerem, ma doświadczenie, to w naturalny sposób zdobywa autorytet. Kompetentny trener z doświadczeniem w zarządzaniu i umiejący przenieść sytuację szkoleniową na biznes może nauczyć więcej niż wykładowcy i psychologowie —przekonuje Rafał Szczepanik.
Wtóruje mu Jacek Skrzypczyński.
— Uczestnicy dobrego szkolenia mogą sami zrozumieć i korygować nieefektywne zachowania. Organizują je trenerzy, którzy umieją wymyślać i dopasowywać zadania do grupy i łączyć je w użyteczny dla firmy scenariusz — podkreśla.
A Jakub Gorski z firmy Postero dodaje, że dobrzy szkoleniowcy zaczynają od dokładnego zbadania potrzeb klienta, rozmawiają z kierownictwem i pracownikami. Przy ich wyborze trzeba wziąć pod uwagę dorobek i referencje.