Najlepsi chcieliby na giełdę

Marcin Zawiśliński
opublikowano: 23-05-2007, 00:00

Prywatyzować czy nie prywatyzować? Oto jest pytanie. Holdingi węglowe są za, górnicze związki zawodowe — raczej przeciw.

Prywatyzacja Związki wolą państwo

Prywatyzować czy nie prywatyzować? Oto jest pytanie. Holdingi węglowe są za, górnicze związki zawodowe — raczej przeciw.

Zdaniem wiceministra gospodarki Krzysztofa Tchórzewskiego, najbliższe dwa lata to znakomity okres na wprowadzenie wszystkich trzech spó- łek węglowych na giełdę. Według niego, sprzyja temu obecna koniunktura gospodarcza oraz prognozowany, stały wzrost zapotrzebowania na węgiel aż do 2030 r. Miałoby to również poprawić nie najlepszą atmosferę, jaka od lat panuje wokół polskiego górnictwa. A co na to same holdingi i ich związki zawodowe?

Na inwestycje

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ta maksyma znakomicie odzwierciedla linię podziału, jaka przebiega między zwolennikami i przeciwnikami prywatyzacji polskich spółek węglowych. Do tych pierwszych zaliczają się prezesi górniczych przedsiębiorstw i oczywiście rząd, który jest inicjatorem tego procesu. Polskie władze chcą się zapewne pozbyć — przynajmniej częściowo — kłopotu, jakim jest dla nich ciągłe dotowanie kosztownej branży. Niedawno wiceminister Tchórzewski zapowiedział, że Kompania Węglowa zostanie co prawda dokapitalizowana kwotą 416 mln zł, ale mają to być ostatnie środki finansowe, jakie firma dostanie z budżetu państwa. Z kolei spółki węglowe będą ciągle potrzebować pieniędzy na zaplanowane, wieloletnie, pochłaniające miliardy złotych, inwestycje i restrukturyzacje.

— Dzięki temu moglibyśmy się szybciej rozwijać oraz sprostać konkurencji i wyzwaniom, jakie stawia przed nami rynek węglowy — przyznaje Ryszard Fedorowski, rzecznik prasowy Katowickiego Holdingu Węglowego.

Za prywatyzacją opowiada się również, znajdująca się obecnie w bardzo dobrej kondycji finansowej, Jastrzębska Spółka Węglowa.

Dlatego nie dziwi fakt, że już teraz jej szefowie otwarcie mówią o możliwie najszybszym wejściu na giełdę. Wymienia się tu nawet rok 2008.

Przypadek specjalny

To, że do prywatyzacji przymierzają się stabilne finansowo KHW i JSW, nie dziwi raczej nikogo. Inaczej sytuacja wygląda z Holdingiem Węglowym. W ubiegłym tygodniu wiceminister Tchórzewski wyraził nadzieję, że także ta spółka wejdzie na parkiet. Problem w tym, że ma ona spore kłopoty z płynnością finansową. Jej poziom zobowiązań na koniec marca 2007 r. przekraczał 4,4 mld zł. Ale to, według niego, nie stanowi żadnego problemu. Dużo ważniejsza jest koncepcja jej funkcjonowania, jaką potencjalnym inwestorom giełdowym przedstawi zarząd. A co na to władze samej spółki?

— Koncepcja prywatyzacji przez giełdę jest dla nas oczywiście korzystna. Nie zamierzamy jednak szerzej komentować decyzji ministra w tej sprawie — mówi Zbigniew Madej, rzecznik prasowy Kompanii Węglowej.

Sami pracownicy spółki mają też świadomość, że bez dodatkowych źródeł dochodu, jej sytuacja ekonomiczna może stać się jeszcze trudniejsza.

Związki stają okoniem

Chęci i marzenia o dodatkowych pieniądzach to jednak zbyt mało, by myśleć o pomyślnie przeprowadzonej prywatyzacji. Votum separatum zgłaszają bowiem związki zawodowe. Nie jest to sytuacja nowa. Już przed dwoma laty, kiedy inny rząd rozważał prywatyzację poprzez oddanie spółek węglowych w ręce bogatych inwestorów strategicznych, centrale górnicze ostro zaprotestowały. Teraz pomysł jest nieco inny — prywatyzacja przez giełdę. Oznacza to sprzedaż około 30 proc. akcji inwestorom prywatnym, a pozostałe 70 proc. nadal ma pozostać w rękach skarbu państwa.

A czego żądają górnicy?

— Domagamy się 15 proc. akcji dla pracowników oraz gwarancji ze strony rządu, dotyczącej bezterminowego bezpieczeństwa pracy — wymienia Dominik Kolorz z górniczej Solidarności.

Chcą również ustawowego zapewnienia, że skarb państwa nadal pozostanie posiadaczem większościowego pakietu akcji w krajowych spółkach węglowych. Mimo że wiceminister Tchórzewski, jako przedstawiciel rządu, opowiada się za relatywnie szybką prywatyzacją, to związkowcy odnoszą się do tej koncepcji sceptycznie.

— Ja bym na to patrzył w dłuższej niż dwuletnia perspektywie czasowej, sięgającej nawet 2015 roku — przyznaje Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce.

Zgoda, ale nie do końca

W pierwszej połowie czerwca rząd ma przyjąć strategię dla górnictwa węgla kamiennego do 2015 r. oraz towarzyszący jej projekt ustawy. Przy tej okazji prowadzono rozmowy w ramach zespołu trójstronnego ds. bezpieczeństwa socjalnego górników, wskutek których związki zawodowe zgodziły się wstępnie na to, aby w strategii znalazły się zapisy o możliwych procesach prywatyzacyjnych w tej branży. Nadal jednak nie dogadano się co do szczegółów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Zawiśliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu