Ten, kogo straty poniesione w 2008 r. zniechęciły do funduszy inwestycyjnych, może żałować. I to bardzo. W ubiegłym roku można było na nich nieźle zarobić i odrobić znaczną część strat. Tylko garstka przyniosła straty, a najlepsze pozwoliły klientom w rok podwoić zainwestowaną kwotę.
Fundusze inwestujące w akcje przyniosły największe zyski. Dobrym pomysłem było szukanie szczęścia poza polską giełdą. Fundusze akcji zagranicznych pobiły krajowych konkurentów. Najwięcej powodów do zadowolenia mają ci, którzy zainwestowali w fundusze rynków wschodzących i to w dolarach lub euro. Wówczas mogli zarobić ponad 100 proc. Ale świetnie wypadły też produkty lokujące w Europie Środkowo-Wschodniej. Prawdziwą klasę pokazała Katarzyna Dąbrowska, zarządzająca Arką Rozwoju Nowej Europy, funduszem skoncentrowanym na sektorze budowlanym i finansowym. Zarobiła ona 91 proc. Zarządzanie ułatwiały jednak niewielkie aktywa (96 mln zł). Dlatego tytuł funduszu roku 2009 r. przyznaliśmy Arce Akcji Europy Środkowo-Wschodniej (565 mln zł aktywów), która powiększyła majątek inwestorów o prawie 87 proc. Zarządza nim Błażej Bogdziewicz.
Na ogromne brawa zasłużył Piotr Zagała, zarządzający Ideą Obligacji. Okazało się, że bezpieczny wcale nie oznacza mało zyskowny, bo fundusz zyskał ponad 21 proc.
Więcej, m.in. wypowiedzi zwycięzców rankingu, w czwartkowym Pulsie Biznesu.