Szklanej kuli nie mam. W moim przypadku, jak sądzę, zadziałała kombinacja dwóch czynników. Jeden to mniej lub bardziej profesjonalne, ale teraz już łącznie ponad 20-letnie doświadczenie w obserwacji różnych rynków finansowych i wyczuwaniu ich „pulsu” - tego, co w danym czasie będzie grało kluczową rolę w kształtowaniu trendu.

Drugi element to analiza makroekonomiczna naszej gospodarki oraz tego, co dzieje się w gospodarce globalnej i na globalnych rynkach finansowych oraz próba antycypacji prawdopodobnych punktów zwrotnych. Do tego szczypta analizy technicznej (najprostsze narzędzia typu linie trendu czy zniesienia Fibonacciego, w połączeniu z analizą tego jak zachowuje się kurs na ważnych poziomach) plus nieco szczęścia.
Oto ranking analityków walutowych za 2012 r.:
