Najniższa inflacja w III Rzeczypospolitej

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 16-07-2013, 00:00

W czerwcu ceny wzrosły zaledwie o 0,2 proc. Ostatnio tak stabilny pieniądz mieliśmy… w PRL, cztery dekady temu.

Czerwiec był dziewiątym miesiącem z rzędu, w którym spadała inflacja w Polsce. Wynosi już zaledwie 0,2 proc. (wobec 0,5 proc. w maju). To wyjątkowa jak na polskie warunki sytuacja, w której ceny w sklepach średnio właściwie stanęły. Tak niska inflacja to też ważny moment w całej, trwającej od 1925 r. historii złotego. Dotychczas niższe wskaźniki odnotowano tylko kilkakrotnie (głównie w 1954, 1956 i 1971 r.

oraz w latach 30., kiedy pojawiła się nawet deflacja).

— Do spadku inflacji w czerwcu przyczyniło się głównie wyhamowanie cen żywności — z 1,6 do 0,7 proc. To jednak niejedyny powód. Większość kategorii branych pod uwagę przy liczeniu inflacji ma dynamiki na historycznie niskich poziomach — tłumaczy Piotr Bujak, główny ekonomista banku Nordea.

Niska inflacja to głównie skutek spowolnienia gospodarczego — słaby popyt zmusza producentów do obniżania cen. Efekt jest jednak taki, że pojawiło się niewidziane w Polsce od dziesięcioleci ryzyko deflacji, czyli spadku cen. A to nawet groźniejsze zjawisko niż niewielka inflacja.

— Deflacja, czyli generalny i długotrwały spadek cen, byłaby problemem, bo zachęcałby gospodarstwa domowe do wstrzymywania się z dokonywaniem zakupów, a to mogłoby prowadzić do recesji — tłumaczy Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club. Jednak według większości analityków, deflacji raczej nie zobaczymy. Wskaźnik cen prawdopodobnie sięga właśnie dna.

— Czerwcowy poziom inflacji był najniższy w tej fazie spowolnienia gospodarczego. W lipcu wskaźnik cen wzrośnie do 0,3-0,4 proc., a w kolejnych miesiącach będzie stopniowo się podnosić, do 1 proc. w grudniu — prognozuje Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole.

Dlatego Rada Polityki Pieniężnej (RPP) do dzisiejszych danych podejdzie prawdopodobnie ze spokojem. Dalszego poluzowania polityki monetarnej raczej nie będzie.

— Nie zdziwię się, jeśli na rynku odżyją oczekiwania, że RPP powinna dalej obniżać stopy procentowe. Ja jednak tego nie zakładam, prezes Marek Belka wyraźnie zapowiedział koniec cyklu obniżek, ponadto wkrótce pojawią się sygnały ożywienia w polskiej gospodarce — mówi Bartosz Sawicki, analityk DM TMS Brokers.

Od listopada RPP obniżyła stopy łącznie o 2,25 pkt proc. Główna stopa jest najniższa w historii i wynosi zaledwie 2,5 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu