Super Bowl to jedno z największych telewizyjnych show w Stanach Zjednoczonych, które od dziesiątków lat przyciąga przed ekrany miliony Amerykanów. Zakończony właśnie sezon, podobnie jak w innych dyscyplinach, był jednak bardzo specyficzny ze względu na pandemię, a wiele meczów odbywało się bez udziału publiczności. I choć same play off oglądało o 3 proc. więcej widzów, to ze względu na „jednorazowy” charakter finału i wprowadzone obostrzenia związane z dystansem społecznym (transmisję najczęściej ogląda się w szerokim gronie rodziny lub znajomych) , jego poziom oglądalności rozczarował.
W niedzielnym finale pojedynkowały się drużyny Tampa Bay Buccaneers i Kansan City Chiefs. Wygrała ta pierwsza w stosunku 31 do 9.
Liczbę oglądających na żywo transmisje w stacji CBC z Super Bowl podliczono na 96.4 mln. Oznacza to spadek o 15 proc. w porównaniu z zeszłym rokiem, kiedy to transmisja miała miejsce w Fox News i przyciągnęła 102 mln oglądających. To najniższa „frekwencja” od 2007 r.
Dotychczasowy rekord, ustanowiony w 2015 r., wynosi 115 mln widzów.
Zgodnie z przyjętymi zasadami, każdy finał jest obsługiwany przez innego nadawcę spośród trzech którzy dzielą się prawami do transmisji, CBS, NBC i Fox.
