W przyszłym tygodniu poznamy program i skład rządu — zapowiada Kazimierz Marcinkiewicz. Liczy na pomoc ekspertów.
Świeżo desygnowany na premiera Kazimierz Marcinkiewicz zapowiada, że do przyszłego piątku powinna zostać zawarta umowa koalicyjna, określająca program i strukturę rządu oraz plan działania na pierwsze sto dni. Mają też być znane decyzje personalne.
Zanim to jednak nastąpi, już w najbliższy poniedziałek prace rozpocznie kilka zespołów eksperckich PiS i PO, powołanych do rozpatrzenia m.in. kwestii makroekonomicznych i budżetowych, podatkowych, gospodarczych czy związanych z rynkiem pracy.
Kazimierz Marcinkiewicz nie ujawnił, kto będzie w nich zasiadał. Trudno jednak wyobrazić sobie, by w zespole budżetowym nie znalazł się Cezary Mech, któremu przyszły premier chce powierzyć tworzenie budżetu w swojej kancelarii. Jednak wczoraj w samym PiS nie wiedziano jeszcze, jak mają wyglądać grupy eksperckie.
— To autorska koncepcja Kazimierza Marcinkiewicza. Jeszcze nie wiem, jakie to będą zespoły, ale na pewno powstaną — powiedział Artur Zawisza z PiS.
PO do każdego z zespołów wystawi natomiast trzy osoby.
— Po jednym polityku i po dwóch ekspertów. Część z nich pracowała z nami wcześniej. Będzie wśród nich na pewno Rafał Antczak z CASE — tłumaczy Zbigniew Chlebowski z PO.
Sam zasiądzie w zespole do spraw makroekonomii i budżetu oraz w zespole gospodarczym. Szczegółów dotyczących kompletnej obsady zespołów nie chciał jednak ujawniać.
Zespoły będą miały sporo pracy i mało czasu. Sprawozdania powinny być gotowe już na środę. Tymczasem według Kazimierza Marcinkiewicza, wśród potencjalnych koalicjantów utrzymują się różnice poglądów co do m.in. makroekonomicznych uwarunkowań funkcjonowania państwa, wielkości deficytu budżetowego, tempa i zakresu prywatyzacji czy działania służby zdrowia.
— Te różnice będą negocjowane najdłużej, a decyzje władze koalicji podejmą na samym końcu — powiedział Kazimierz Marcinkiewicz.
Kolejny raz zapewnił też, że nie widzi możliwości tworzenia rządu w jakiejkolwiek innej koalicji niż z PO.