Najpierw wiedza, później integracja

DCZ
opublikowano: 29-01-2010, 00:00

Biesiada, grill, dyskoteka po szkoleniu? Nuda. Co innego spotkanie z podróżnikiem, nagrywanie teledysków czy wieczorne podchody.

Biesiada, grill, dyskoteka po szkoleniu? Nuda. Co innego spotkanie z podróżnikiem, nagrywanie teledysków czy wieczorne podchody.

Po całodziennym szkoleniu w sali wykładowej pracownicy czekają na dobrą zabawę, najlepiej z dawką adrenaliny. Za to po zajęciach w terenie wolą spędzić wieczór spokojnie. W obu przypadkach dla organizatorów i ośrodków szkoleniowych jest to spore wyzwanie. A dla firmy wysyłającej pracowników na szkolenie dodatkowa korzyść — integrująca i motywująca. Jak sprostać tym oczekiwaniom?

— Na ogół szkolenia trwają dwa dni. Wieczór między nimi ma pełnić dodatkową funkcję integracyjną. Firmom zależy, aby był oryginalny, inny niż do tej pory — wskazuje Rafał Szczepanik z Training Partners.

Najczęściej oferowane przez organizatorów wieczorne zajęcia to grill, uroczysta kolacja i dyskoteka. Ale firmy, które fundują pracownikom cykliczne szkolenia, domagają się innych atrakcji. Dlatego niektóre hotele uatrakcyjniają kolację, zapraszając np. znanego kucharza, który uczy przygotowywania wybranych potraw. Pracownicy wspólnie gotują, dobrze się przy tym bawiąc. Często kolację ubarwia znany aktor, mag czy zespół taneczny.

Popularne stają się wieczory z podróżnikiem. Korporacje chętnie zapraszają np. Marka Kamińskiego lub himalaistów Krzysztofa Wielickiego czy Kingę Baranowską. Rafał Szczepanik, który także jest podróżnikiem, polarnikiem i alpinistą, również występuje w takim charakterze.

— Takie spotkania mają dodatkową funkcję szkoleniową. Oprócz prezentowania zdjęć mówimy o podróżach jako projekcie, którym zarządzaliśmy. Ma to przełożenie na biznes — zapewnia trener.

Czasem po szkoleniu odbywają się wieczory muzyczne.

— Pracownicy piszą np. tekst do wybranej muzyki, przygotowują scenografię i kręcą własny teledysk przy wsparciu profesjonalnego muzyka. Potem każdy dostaje kasetą z nagraniem — opowiada Rafał Szczepanik.

Modne stały się także wieczorne podchody, a raczej gry o charakterze strategicznym.

— Wyposażamy uczestników w GPS, krótkofalówki i są zwiadowcami w terenie.

Quady, paintball, strzelanie z łuków — to wszystko już było. Teraz firmy wolą gry, które mają fabułę — twierdzi specjalista z Training Partners.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DCZ

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Najpierw wiedza, później integracja