Najpierw zyski, potem wejście na GPW

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2005-10-21 00:00

Bank ma nikłe szanse na debiut giełdowy w przyszłym roku. Będzie natomiast potrzebował kolejnego zastrzyku kapitału.

9 listopada odbędzie się walne zgromadzenie akcjonariuszy BISE, banku z czwartej dziesiątki w kraju pod względem funduszy własnych. Na walnym ma zapaść decyzja o dokapitalizowaniu spółki kwotą 5 mln EUR przez Credit Cooperatif, jej francuskiego inwestora.

— Pozwoli to zwiększyć fundusze własne do 173 mln zł i współczynnik wypłacalności z 9,3 do około 12 proc. Udział Credit Coopertif w kapitale wzrośnie z 37,9 proc. do 48 proc. — wyjaśnia Włodzimierz Grudziński, prezes BISE

Znaczna płynność

Prezes nie widzi natomiast szans na debiut akcji BISE na GPW w pierwszym kwartale 2006 r. Taki termin sugerował kilka dni temu Arkadiusz Krężel, prezes Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP), drugiego z głównych akcjonariuszy banku.

— Deklaracje ARP to wyraz woli, by akcje BISE były notowane na giełdzie. Ale przygotowanie debiutu wymaga czasu: trzeba otrzymać zgody, przygotować prospekt na podstawie zaudytowanych wyników itd. Sądzę, że realnym terminem jest początek 2007 r. — mówi Włodzimierz Grudziński.

Na giełdę mogą trafić akcje nowej emisji, które obecnie dałyby około 20-proc. udział w kapitale. Możliwe, że na wyjście z banku może się zdecydować część drobnych inwestorów, którzy teraz dysponują około 30-proc. pakietem.

— Płynność akcji banku może więc wynieść 30-35 proc. — ocenia Włodzimierz Grudziński.

Jego zdaniem, debiut w 2007 r. byłby korzystny także dlatego, że w przyszłym roku bank chce pokazać zdecydowanie lepsze wyniki. W ostatnich dwóch latach miał stratę, w tym zamierza wypracować przynajmniej 3 mln zł zysku netto.

Oczekiwanie na akceptację

Szef spółki przyznaje, że zwiększenie skali działania wymaga dokapitalizowania.

— Przygotowujemy plan rozwoju banku na przyszły rok. Jeśli zostanie przyjęty, BISE będzie potrzebował kolejnego zastrzyku kapitału. Mamy nadzieję, że jeszcze raz odpowie na nie francuski partner — twierdzi Włodzimierz Grudziński.

To, czy podniesienie kapitału nastąpi w formie zamkniętej emisji akcji, czy pożyczki podporządkowanej, zależeć będzie od decyzji Europejskiego Bamku Odbudowy i Rozwoju (EBOR). BISE zaciągnął w nim pożyczkę, którą w przyszłym roku EBOR będzie mógł zamienić na akcje. Jeśli się na to zdecyduje, spółka będzie mogła myśleć o kolejnej pożyczce podporządkowanej.

Mimo planowanych zastrzyków kapitału BISE pozostanie małym bankiem. Małym, ale ambitnym.

— Mamy doświadczenie w obsłudze sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Z naszych usług korzystają też jednostki samorządu terytorialnego, dla których prowadziliśmy 1,2 tys. projektów inwestycyjnych, a obecnie mamy ich 350 — mówi prezes.

Podkreśla, że BISE jest drugim bankiem na rynku obsługującym sektor pozarządowy, w tym np. wspólnoty mieszkaniowe.

— To perspektywiczne nisze i w nich będziemy się rozwijać. Sądzę, że będą naszym atutem przy wchodzeniu BISE na GPW — uważa Włodzimierz Grudziński.

Okiem eksperta

Działa w dobrej niszy

BISE może zainteresować inwestorów. Po pierwsze — banki są przez nich dobrze postrzegane. Po drugie — BISE jest mały, ale ma szansę na wzrost. Nisza, w której działa — małe i średnie przedsiębiorstwa — umożliwia odbieranie rynku dużym instytucjom finansowym, bo w niej liczy się podejście do klienta.

Marcin Materna, analityk Millennium DM