Najtrudniej szkolić kadrę kierowniczą

Agnieszka Ostojska
opublikowano: 2000-11-16 00:00

Najtrudniej szkolić kadrę kierowniczą

Firmy coraz więcej inwestują w edukację pracowników. Specjaliści z branży prognozują dynamiczny rozwój rynku usług szkoleniowych.

Dobrze wyszkolony personel gwarantuje sukces. Firmy doskonale zdają sobie z tego sprawę i inwestują niebagatelne kwoty w rozwój pracowników. W proces firmowej edukacji angażowane są nie tylko specjalizujące się w tym wewnętrzne komórki. Coraz częściej firmy zwracają się do zewnętrznych podmiotów, które organizują odpowiednie kursy.

— Efektywność szkolenia zależy głównie od wiedzy merytorycznej i zdolności pedagogicznych prowadzącego. Dobry szkoleniowiec to osoba nie tylko dobrze wykształcona, ale i mająca praktykę. Często są to psychologowie, ekonomiści czy prawnicy, posiadający dar przekazywania wiedzy. Ośmiogodzinny dzień pracy fachowca z branży kosztuje przeciętnie od 800 do nawet kilku tysięcy zł — tłumaczy Marzena Fryckowska, współwłaściciel i dyrektor do spraw szkoleń w Warsaw Study Center, firmie zajmującej się organizacją językowych i biznesowych szkoleń dla firm.

Fachowcy w cenie

Okazuje się, że dobrych szkoleniowców na rynku usług jest jednak niewielu. Najlepsi prowadzą własne, kilkuosobowe firmy, których działalność polega głównie na wynajmowaniu szkoleniowca innym podmiotom.

— Tematy prowadzonych przeze mnie kursów są adekwatne do tego, czym się do tej pory zajmowałem zawodowo, są to: negocjacje, zarządzanie personelem, sprzedaż, produkcja czy też motywacja pracowników. Przekazywana wiedza opiera się nie tylko na teorii, ale przede wszystkim na umiejętnościach praktycznych — tłumaczy Krzysztof Sroczyński, prezes firmy szkoleniowej K.S. Konsulting.

Przyznaje, że jego usługi nie należą do najtańszych. Jeden dzień szkolenia zamkniętego dla firm, w którym bierze udział nie więcej niż 15 osób, kosztuje równowartość 1,8 tys. dolarów. Cena uczestnictwa w otwartym, dwudniowym kursie wynosi 2,3 tys. zł, z czego szkoleniowiec dostaje 600 zł od osoby.

Okazuje się, że najtrudniej szkoli się doświadczonych menedżerów. Są najbardziej wymagający i trudno ich przekonać do innego podejścia do problemu. Fachowcy z branży szkoleniowej skarżą się często na podejście niektórych firm do kursów wyjazdowych.

— Zdarza się, że firmy wynajmując nas, przedstawiają nam temat szkolenia, na realizowanie którego uczestnicy nie mają ochoty. Takie sytuacje zdarzają się głównie na wyjazdach integracyjnych, gdzie szkolenie jest tylko dodatkiem — przyznaje Krzysztof Jedliński, współwłaściciel Ośrodka Pomocy i Edukacji Psychologicznej Intra, specjalizującego się w szkoleniach psychologicznych.

Firmy wysyłają swoich pracowników na kursy, które mają udoskonalić dotychczas wykonywaną pracę. Są to nie tylko szkolenia z zakresu sprzedaży, zarządzania czy języków obcych, ale również kontrolingu finansowego czy zasad wprowadzania norm ISO.

— Na zlecenie klientów jesteśmy w stanie zorganizować praktycznie każdy rodzaj szkolenia. Dotychczas najbardziej oryginalnym pomysłem na kurs była „Manipulacja“. Uczestnikami byli handlowcy. Szkolimy również biznesmenów z zakresu prezentacji czy technik public relations — mówi Wojciech Borsucki, prezes Hill International, firmy zajmującej się między innymi doradztwem personalnym i organizacją szkoleń.

Wymiana doświadczeń

Jedną z form szkoleń organizowanych dla kadry średniego i wyższego szczebla są konferencje.

— Raz do roku organizujemy Forum SAS, na którym udaje nam się zgromadzić śmietankę fachowców z naszej branży. Konferencja ma charakter otwarty i oprócz firm współpracujących z nami na co dzień uczestniczą w niej wszyscy zainteresowani tematyką. Podczas tegorocznej edycji w ciągu trzech dni odbyło się 140 prelekcji w sześciu równoległych blokach tematycznych. W tym roku udział wzięło około 500 osób. Fachowcy, mający za sobą długoletnie doświadczenie, mieli niepowtarzalną okazję wymienić między sobą doświadczenia. Okazało się, że firmy na co dzień ze sobą konkurujące potrafią zawiesić topór wojenny, aby podzielić się własnymi osiągnięciami — tłumaczy Małgorzata Gawrysiak, dyrektor marketingu z SAS Polska.

Dodaje, że oprócz tego typu szkoleń firma organizuje dla swoich pracowników masę innych kursów. Mają one zwykle charakter wyjazdowy i trwają przeciętnie 2-3 dni. Są to nie tylko zajęcia specjalistyczne z określonej dziedziny. Kilkudniowy wyjazd w malownicze miejsce integruje dział.

Edukacja nie jest tania

Również w firmach konsultingowych jedną z metod dokształcania wyższej kadry są konferencje. Edukacja menedżerów nie ogranicza się jednak tylko do jednego sposobu.

— Udział w konferencjach to domena wyższych rangą menedżerów. Każdy z naszych pracowników musi przejść adekwatne do działu szkolenia w jednym z naszych trzech światowych centrów kształcenia w USA, Hiszpani albo w Wielkiej Brytanii. Oprócz kompetencji merytorycznych staramy się rozwijać indywidualne zdolności naszych pracowników. Są oni szkoleni z zakresu negocjacji, profesjonalnej prezentacji. Oprócz tradycyjnej metody do szkoleń wykorzystujemy również Internet — tłumaczy Elżbieta Makowskaz z firmy Arthur Andersen.

Przyznaje, że przeciętnie firma inwestuje w edukację swoich pracowników 8 proc. dochodów. Na jedną osobę przypadają rocznie szkolenia o wartości 8-10 tys. dolarów.

Agnieszka Ostojska

[email protected]