Przedstawiony przez premiera Plan stabilności i rozwoju ma szansę wpłynąć pozytywnie na poziom rozwoju gospodarczego, ale nie będzie to wpływ znaczący. Za najważniejszy z elementów planu Business Centre Club uznaje decyzję o niezwiększaniu deficytu ponad założone wcześniej o 18,2 mld zł. To ważny czynnik stabilizujący, mający znaczenie ekonomiczne i psychologiczne, także w kontekście tego, że wiele krajów europejskich znacząco zwiększa wysokość deficytu. W obecnych warunkach polski rząd podjął więc trudną decyzję. Ograniczenie dochodów budżetu wynika w Polsce głównie z załamania popytu zewnętrznego.
Za jeden z głównych czynników zminimalizowania skutków światowego kryzysu dla polskiej gospodarki uważamy wzrost inwestycji. Zakłócenie transakcji międzybankowych i zaostrzenie polityki kredytowej banków powoduje wstrzymanie inwestycji wielu firm. Stąd zapowiedź podniesienia poziomu gwarancji kredytowych powinna ograniczyć skalę spadku inwestycji. Założony poziom 40 mld zł uważamy za wystarczający. Drugim, od dawna wskazywanym przez nas działaniem mającym spowodować, że spadek tempa wzrostu gospodarczego nie będzie zbyt głęboki, jest zwiększenie wykorzystania pieniędzy z UE. Zapowiedź rządu o odblokowaniu procedur w tym zakresie jest bardzo dobra.
Za istotną słabość planu należy uznać brak zapowiedzi przyspieszenia wstrzymanych prywatyzacji KGHM, PKO BP i PZU. Nakazem chwili jest też szybkie zakończenie negocjacji z Eureko. Sytuacja na giełdzie jeszcze nie jest na tyle krytyczna, żeby nie można było podjąć decyzji o sprzedaży części akcji tych spółek, traktowanych dotychczas z niejasnych powodów jako strategiczne. Rząd mógłby także uzyskać dodatkowe pieniądze ze sprzedaży zasobów Agencji Mienia Wojskowego czy terenów należących do PKP.
Według naszych wcześniejszych szacunków dochody w obecnym projekcie budżetu (przed autopoprawką) zostały zawyżone o ok. 5 mld zł. Zredukowanie prognozowanego wzrostu PKB nawet do poziomu 3,7 proc. oznacza konieczność korekty po stronie dochodów (razem z szacowanymi wcześniej 5 mld zł) nawet na 15 mld zł. A i tak wydaje się, że zakładany przez rząd w autopoprawce poziom PKB będzie trudny do osiągnięcia. W tej sytuacji plan ograniczenia wydatków o 1,7 mld zł wydaje się zbyt skromny.
Plan ma więc znaczenie głównie psychologiczne, ale ono jest właśnie bardzo ważne. Polacy, w tym przedsiębiorcy, muszą wiedzieć, że rząd i odpowiednie instytucje publiczne panują nad sytuacją i potrafią odpowiednio reagować na zmieniające się warunki. Stąd tak istotne jest, by w tym zakresie była zgoda rządu z prezydentem, NBP, KNF i by między tymi instytucjami odbywała się kompetentna współpraca, w imię stabilizacji i rozwoju.
Arkadiusz Protas,
wiceprezes BCC