Najważniejszy jest maksymalny przychód

Maria Trepińska
opublikowano: 30-05-2006, 00:00

Kondycja Kompanii Węglowej wyraźnie poprawiłaby się po dokapitalizowaniu. Prezes Klank nie wie jednak, kiedy pieniądze wpłyną ani jakie zmiany szykuje właściciel.

„Puls Biznesu”: Kompania Węglowa ma 3 mld zł zobowiązań. Jak zamierza je spłacić?

Maksymilian Klank: Istotnie, Kompania Węglowa ma zobowiązania powstałe zarówno w trakcie działania, jak i przejęte po wchodzących w jej skład spółkach węglowych. Regulujemy je sukcesywnie, monitorując sytuację finansową. Nie można jednak powiedzieć, że zobowiązania te zagrażają wydolności finansowej spółki. Przyznaję, że planowane dokapitalizowanie ułatwiłoby ich uregulowanie.

No to ile spółka dostała dokapitalizowania?

— Otrzymaliśmy około 1,4 mld zł, a zgodnie z zapisami rządowego programu cała kwota wyniesie 1,8 mld zł. Na bieżąco regulujemy zobowiązania publicznoprawne, nie można więc stwierdzić, że opóźnienia w procesie dokapitalizowania zagrażają naszej dalszej działalności. Niewątpliwie jednak dokapitalizowanie w pełnej wysokości poprawiłoby sytuację płatniczą firmy.

Kiedy Kompania otrzyma obiecane 400 mln zł?

— Nie wiem. Ale problem jest rozpatrywany w Ministerstwie Gospodarki.

Wróćmy do zadłużenia. 3 mld zł to dużo. Do kiedy spółka ma spłacić zobowiązania?

— Do 2010 r. Mamy przyjęty harmonogram spłat.

Czy możecie liczyć na oddłużenie?

— To pytanie do właściciela. Mogę tylko powiedzieć, że pojawienie się możliwości oddłużenia Kompanii Węglowej umocniłoby pozycję ekonomiczną firmy. W konsekwencji — wzrost zaufania do nas wielu podmiotów, z którymi współpracujemy, w tym dostawców maszyn i urządzeń górniczych. Proszę zauważyć, że tak duża organizacja gospodarcza ma wpływ na otoczenie, w którym działa, na kondycję gmin górniczych z ich samorządami, wreszcie na mieszkańców regionu. Dlatego dla zarządu Kompanii Węglowej tak ważne jest budowanie silnej pozycji spółki, dzięki której zobowiązania nie będą krytycznym wyznacznikiem kształtującym jej wydolność finansową.

Kompania jest największym koncernem węglowym w Europie. Jak jest zarządzana?

— Model zarządzania sprowadza się do efektywnego wykorzystania złóż węgla, zarządzania majątkiem produkcyjnym w sposób kompleksowy, a w konsekwencji optymalizowania wyniku finansowego na poziomie spółki. Analizując możliwości produkcyjne i poziom kosztów 17 kopalń, kształtujemy poziom wydobycia w taki sposób, aby uzyskać maksymalny przychód ze sprzedaży węgla. Naturalnie, inwestujemy w ogniwa produkcyjne o największej efektywności.

Na jakim poziomie realizowane są wydatki na inwestycje?

— Wydatki inwestycyjne wynoszą średniorocznie około 500 mln zł, bo tyle wynoszą odpisy amortyzacyjne. Pozwala to na rozwój firmy i zapewnienie bezpieczeństwa górnikom. Priorytet ma tzw. uzbrojenie ścian w wysoko wydajne maszyny i urządzenia zapewniające koncentrację wydobycia. Dużą wagę przywiązujemy do systemów transportowych i klimatycznych, wydłużających efektywny czas pracy w przodkach oraz poprawiających warunki pracy górników. Nasze kopalnie funkcjonują w zróżnicowanych warunkach górniczo-geologicznych, mają różnej jakości węgiel, dlatego ważne jest dążenie do modelu zapewniającego wzrost efektywności wszystkich zakładów górniczych.

Kopalnie nie mają osobowości prawnej, ale miały pewną autonomię w podejmowaniu decyzji. Czy teraz nastąpi centralizacja?

— Centralizacja nie jest celem samym w sobie, musi służyć poprawie wyników finansowych, poprawie efektywności. Nie wyobrażam sobie, aby plany inwestycyjne, marketingowe czy w zakresie zatrudnienia nie były tworzone na poziomie biura zarządu.

Jakie zmiany czekają spółkę?

— To przede wszystkim zmiany w zakresie polityki sprzedaży maksymalizującej przychód, zasad wynagradzania, w tym ujednolicenie zakładowych układów pracy oraz uproszczenie struktur organizacyjnych. To działania konieczne dla stworzenia możliwości obniżenia kosztów stałych.

Kiedy?

— To procesy, które już zapoczątkowaliśmy. Na przykład efekty łączenia kopalń przychodzą po pewnym czasie. Trzeba pamiętać, że źródła kosztów i przychodów są pod ziemią, dlatego tak ważna jest dobra organizacja produkcji górniczej oraz ograniczanie infrastruktury technicznej. Likwidujemy zbędne szyby wydobywcze, żeby ograniczyć koszty. To złożone problemy — wymagają czasu i środków. Dążymy do konsolidacji poszczególnych ogniw produkcyjnych w ramach KW dla zdynamizowania procesu racjonalizacji kosztów. Nie można wyłącznie ograniczać wydatków, np. przez zmniejszenie zużycia materiałów, ponieważ w kopalni występują reżimy technologiczne, a nadrzędne jest zapewnienie bezpieczeństwa górnikom.

Wspomniał pan o konsolidacji. Czy zatem dojdzie do połączenia dwóch spółek węglowych Kompanii z Katowickim Holdingiem Węglowym? Takie zapowiedzi pojawiły się w programie PiS.

— To też pytanie do właściciela. Nie znam prac studyjnych na ten temat. Nie chciałbym tego komentować. Zdecydować powinien rachunek ekonomiczny.

A jaka jest kondycja finansowa Kompanii Węglowej?

— Na kondycję finansową spółki wpływa poziom zobowiązań oraz przychody. Żadna firma nie może czuć się bezpiecznie wobec zagrożeń z otoczenia zewnętrznego. Kompania Węglowa jako firma produkująca duże ilości jednorodnego towaru wykazuje znaczną wrażliwość na jednostkowy poziom kosztów produkcji. Przy rocznej produkcji około 52 mln ton węgla wzrost kosztów o 1 zł za tonę pomniejszy zysk o 52 mln zł przy określonym poziomie przychodów. Jeżeli koszt produkcji ograniczymy o 1 zł za tonę, zyskujemy 52 mln zł. Zaznaczyć trzeba przy tym, że koszty stałe w górnictwie sięgają 70 proc. Reasumując, sytuacja finansowa spółki jest na tyle stabilna, że mamy środki na produkcję. I regulujemy w pełni zobowiązania publicznoprawne.

Jakim wynikiem spółka zakończy rok 2006?

— Dodatnim, zakładamy 120 mln zł zysku brutto, przy przychodach rzędu 8,8 mld zł.

Maksymilian Klank, prezes Kompanii Węglowej

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Najważniejszy jest maksymalny przychód