Największe spółki cudem ocaliły skórę

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 2008-06-25 00:00

Kolejny dzień upłynął na warszawskim parkiecie pod znakiem strajku kupujących. Po poniedziałkowym spadku indeksów do nowych rocznych minimów nie było chętnych do stanięcia na drodze toczącego się powoli w dół walca. Obroty co prawda nieco wzrosły w porównaniu z pierwszą sesją tygodnia, ale biorąc od uwagę nasyconą czerwienią statystykę, trudno uznać to za pomyślny zwiastun.

Paraliż popytu był najboleśniej odczuwalny w segmencie mniejszych spółek, gdzie przebieg bessy przywołuje na myśl okres 2000-03. Akcje firm z drugiej linii już od otwarcia były wyprzedawane i ani na moment ich indeksom nie udało się wyjść na plus. Aż 32 spółki z mWIG40 znalazły się pod kreską, a indeks stracił 2 proc. i oddalił się od ubiegłorocznego szczytu o 52 proc. W ciężkich czasach zwykle lepiej radzą sobie blue chipy i ta zasada w pełni się wczoraj potwierdziła. WIG20 mimo przeciwności zakończył dzień na plusie po długiej walce, której wynik do końca nie był pewny.

Jeszcze rano można było mieć nadzieję na odreagowanie poniedziałkowej przeceny, który postawiła GPW w grupie najsłabszych rynków Europy. Po płaskim zamknięciu na Wall Street spadek wyglądał na przesadzony i nadający się do szybkiego skorygowania. Po niezłym otwarciu, które wyniosło WIG20 ponad 1 proc. w górę, scenariusz kontynuacji wzrostowej korekty wydawał się najbardziej realny, przynajmniej w segmencie rynkowych gigantów. Niestety, nadzieje te okazały się płonne, gdy dały o sobie znać niepokoje związane z drogą ropą. Podskok ceny surowca w wyniku plotki o ataku na irańskie instalacje nuklearne skutecznie ochłodził nastroje i już do końca dnia europejskie rynki nie odzyskały formy.

Warszawskie blue chipy musiały obniżyć lot i WIG20 większą część sesji spędził pod kreską, by finiszować rzutem na taśmę z symbolicznym zyskiem 0,1 proc. Dodatkową pociechę można czerpać z tego, że sztuka ta udała mu się mimo silnej przeceny za oceanem po publikacji fatalnie niskiego wskaźnika nastrojów amerykańskich konsumentów.

Indeksowi WIG20 pomógł najbardziej wzrost notowań akcji KGHM o 1,6 proc. oraz niezły wynik banku PKO BP, który zyskał 0,8 proc. Na plusie skończyły też spółki medialne — Agora i TVN. Gdyby nie spadek PKN prawie o 1,5 proc., końcowy wynik indeksu byłby lepszy. Niestety, branża paliwowa mimo drogiej ropy nie była wczoraj w łaskach — Lotos był liderem spadków i stracił blisko 6 proc.

Co dalej?

CzekajĄc na Fed

Największe spółki cudem uniknęły pogłębienia tegorocznego minimum. Jeśli rynek amerykański dobrze przyjmie w środę komunikat towarzyszący decyzji amerykańskiej Rezerwy Federalnej, jest jeszcze cień szansy, że spadkowa spirala zostanie przynajmniej czasowo zatrzymana.

Włodzimierz Uniszewski