Warszawska giełda była wyjątkowo kapryśna w 2014 r. Główny indeks WIG ledwo wyszedł na plus, zyskując 0,3 proc. I choć nie brakowało spółek, które dały nieźle zarobić, to jednak trzeba było się wykazać dużym wyczuciem rynku, żeby nie wejść na minę. Niektórzy zarządzający przekonali się, jak ważna jest selekcja.
Ukraiński dramat
Wśród najgorszych firm z GPW w tym roku znalazły się KDM Shipping i Milkiland, których walory potaniały o prawie 90 proc. Obie działają na rynku ukraińskim i rosyjskim. I o ile w przypadku Milkilandu żaden fundusz nie ujawnił się w akcjonariacie, tak w KDM Shipping jest — i to całkiem spory. Ponad 10 proc. głosów na walnym kontrolują TFI PZU oraz ING OFE. Tak duży pakiet akcji firmy, która działa w niszowym segmencie przewozu rzeczno-morskiego ładunków masowych suchych, niełatwo jest sprzedać, gdy nie ma chętnych do zakupów. Konflikt na Ukrainie spowodował, że inwestorzy szerokim łukiem omijali spółki, które prowadzą działalność na Wschodzie.
Nie inaczej było w przypadku Asbisu, dla którego rodzimymirynkami są państwa byłego ZSRR. Spółka mocno odczuła zapaść gospodarczą na Ukrainie oraz w Rosji, gdzie już w I półroczu sprzedaż grupy zmalała o 22 proc., a zamiast zysków firma zanotowała straty. Inwestorzy zarządzili ewakuację, a w konsekwencji spółka potaniała w 2014 r. o 86 proc.
Zarządzającym z Noble Funds TFI udało się w listopadzie wyczyścić portfel z walorów dystrybutora IT, ale już specjaliści z Quercusa i ING OFE takiego szczęścia nie mieli. Na koniec roku ich klienci zostali z ponad 5-procentowymi pakietami akcji.
W poszukiwaniu dna
Dramat przeżyli w 2014 r. także akcjonariusze Open Finance, największej firmy doradztwa finansowego na polskim rynku, której notowania spadły o prawie 85 proc. Powód? Słabe wyniki finansowe. W ciągu trzech pierwszych kwartałówfirma zarobiła na czysto 23,8 mln zł, wobec 44,7 mln zł rok wcześniej. Fundusze, które jeszcze w grudniu 2013 r. chętnie gościły w akcjonariacie, wycofały się w końcu rakiem.
Zostali jedynie najwięksi, a wśród nich Aviva OFE i ING OFE, które mają ponad 5 proc. głosów na WZA. Od dłuższego czasu w trendzie spadkowym są też notowania Pamapolu, a tylko w 2014 r. firma potaniała o ponad 70 proc. Ucieczka inwestorów to pokłosie słabych wyników.
Już po pierwszym półroczu strata netto grupy wyniosła 4,7 mln zł. Z ponad 5-procentowym udziałem na WZA spółki pozostał na koniec roku Investors TFI. Ponad 70 proc. w 2014 r. zanurkował także Próchnik, którego walory pojawiły się w portfelu Metlife OFE (5,8 proc.).