Seria złych danych makro w Chinach, Europie i przede wszystkim USA spowodowała największą od sierpnia ubiegłego roku przecenę na amerykańskich rynkach akcji. Indeksy obrazujące aktywność przemysłu przetwórczego osiągnęły najniższą wartość od wielu miesięcy, w USA aż od 20. Amerykańskich inwestorów rozczarowała także wiadomość, że sektor prywatny stworzył najmniej miejsc pracy od września ubiegłego roku, co jest złym prognostykiem przed piątkową publikacją raportu o sytuacji na rynku pracy. Goldman Sachs spodziewa się obecnie, że w maju przybyło 100 tys. miejsc pracy poza rolnictwem, a nie 150 tys., jak prognozował wcześniej. Inwestorzy zaczęli znów szukać bezpiecznej przystani w złocie i obligacjach skarbowych. Sprzedawali akcje, ropę i metale przemysłowe.
Spadła wartość indeksów wszystkich 10 segmentów S&P500. Najmocniej spółek
finansowych (-3,5 proc.), przemysłowych (-3,2 proc.) i materiałowych (-3,0
proc.). Najmniejsze straty zanotowały segmenty „defensywne”, bardziej odporne na
dekoniunkturę, usług telekomunikacyjnych i ochrony zdrowia (po -1,4 proc.) oraz
użyteczności publicznej i dostawców dóbr codziennego użytku (po -1,1 proc.).
Spadły kursy 489 spółek wchodzących w skład S&P500. Wszystkie 30 blue chipów
tworzących średnią Dow Jones kończyło sesję spadkiem kursu. Najmocniej, o ponad
4 proc., taniały akcje koncernu aluminiowego Alcoa, Caterpillar - producenta
ciężkiego sprzętu budowlanego oraz Bank of America, jednego z największych
amerykańskich banków. Najmniejsze spadki kursów, niższe niż 1 proc., zanotowały
Procter & Gamble - producent licznych dóbr codziennego użytku, McDonald’s –
największa sieć fast food, Kraft Foods – koncern spożywczy oraz Coca-cola –
gigant rynku napojów.
MD