Nanozagrożenia trudne do uchwycenia

29-08-2018, 22:00

Trwa europejska kampania na rzecz ochrony pracowników przed niebezpiecznymi substancjami.

Nowotwór wątroby, rak płuc, azbestoza, pylica, alergie skórne — to tylko kilka z chorób zawodowych, do których przyczyniają się substancje chemiczne. Wpływ wielu z nich, np. nanocząstek, na ludzkie zdrowie nie został do końca zbadany, niemniej Unia Europejska (UE) zwraca na nie szczególną uwagę, m.in. podczas trwającej właśnie akcji edukacyjnej.

Substancje niebezpieczne pod kontrolą — to nazwa kampanii, którą w Polsce koordynuje Centralny Instytut Ochrony Pracy — Państwowy Instytut Badawczy (CIOP-PIB). Patronują jej resort pracy, Główny Inspektorat Sanitarny i Instytut Medycyny Pracy im. prof. J. Nofera, a jej oficjalnym partnerem jest Hoger, producent specjalistycznych urządzeń do pracy z nanomateriałami.

Europejska Agencja Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy (EU OSHA) postrzega nanocząsteczki jako jedno z głównych nowych zagrożeń dla zdrowia pracowników. W Polsce, według raportu GUS-u, w 2016 r. działalność w dziedzinie nanotechnologii wykazało 107 firm, o 5,9 proc. więcej niż w roku wcześniejszym.

GUS zwraca uwagę, że nanotechnologia jest wykorzystywana do produkcji dóbr pośrednich i finalnych, ale przedsiębiorstwa mogą mieć z nią także pośrednią styczność, jako użytkownicy. Eksperci Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) podkreślają, że większość pracodawców i pracowników nie zdaje sobie sprawy z tego, że mają do czynienia z nanomateriałami. Jednym z powszechnie występujących źródeł niezamierzonej emisji nanocząsteczek są biurowe urządzenia laserowe (m.in. kopiarki), ale też np. procesy spawania. Ze względu na ich mikroskopijne rozmiary trudno je natychmiast zidentyfikować.

— Nanocząstki mogą niszczyć komórki organizmu poprzez uszkadzanie błony komórkowej, kumulować się w organach wewnętrznych i zmieniać procesy wewnętrzne — mówi Krzysztof Skupień, dyrektor zarządzający Hogera.

Zwraca uwagę, że liczba pracujących narażonych na nanocząstki jest o wiele większa niż zatrudnionych przy produkcji nanomateriałów.

— Mogą one być uwalniane jako produkt uboczny w wielu procesach przemysłowych, takich jak obróbka termiczna i obróbka mechaniczna. Prawda jest jednak taka, że z substancjami szkodliwymi spotykamy się też w małych firmach, które przecież często zajmują się nowoczesnymi technologiami — dodaje Krzysztof Skupień.

Jak podkreśla, przed tego typu materiałami można się chronić. Sposobem jest odseparowanie ich od człowieka przy pomocy zamkniętych systemów, obudów i osłon urządzeń emitujących nanocząstki substancji niebezpiecznych. Można też stosować maseczki ochronne, komory laminarne, dygestoria czy specjalistyczne komory rękawicowe.

Jednym z kulminacyjnych punktów unijnej kampanii będzie Europejski Tydzień Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy, zaplanowany na październik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Nanozagrożenia trudne do uchwycenia