Napieralski ocenił w środę w TVN24, że referendum "jest bezzasadne", gdyż większość sił politycznych nie chce prywatyzacji szpitali, które "dzisiaj istnieją i są w zasobach państwa". Jego zdaniem referendum powinno być przeprowadzane "w sprawach jasnych, czytelnych, zamkniętych". "Musi być pytanie ostre, czegoś musi dotyczyć" - powiedział Napieralski.
"To nie jest temat, który, moim zdaniem, powinien być w referendum. Rozumiem zagranie pana prezydenta, bo ono jest z jego punktu widzenia dobre. Prezydent staje w obronie tych osób, tych Polaków, którzy czują się zagrożeni" - dodał.
Napieralski zapytany, czy SLD zgodziłoby się na wstrzymanie prac nad ustawami zdrowotnymi, o co wnosił we wtorkowym orędziu telewizyjnym prezydent Lech Kaczyński, powiedział, że to "byłoby złe".
"Zgadzam się z prezydentem w jednej sprawie, że nie chcemy prywatnej służby zdrowia na majątku państwowym i to wszystko" - zaznaczył. "Reforma służby zdrowia musi być. Ten system musi być poprawiony" - podkreślił.
Zdaniem Napieralskiego Platforma Obywatelska "musi rozmawiać z SLD jako partnerem strategicznym". "Jeśli partner strategiczny ma swoje uwagi do danych ustaw, to PO, jeśli chce skutecznie rządzić, musi te uwagi uwzględnić. Jeżeli uwzględni, to dlaczego mielibyśmy coś blokować?" - mówił.
Prezydent Lech Kaczyński zapowiedział we wtorek, że w najbliższym czasie zwróci się do Senatu z wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie prywatyzacji ochrony zdrowia. Prezydent zapowiedział także, że poprosi koalicję rządową o "wstrzymanie prac parlamentarnych nad planami prywatyzacji służby zdrowia" - do czasu rozstrzygnięcia tej sprawy w referendum.
Również we wtorek szef klubu parlamentarnego Lewicy Wojciech Olejniczak - podkreślając, że Sojusz jest przeciwny prywatyzacji szpitali - powiedział PAP, że jego ugrupowanie opowiada się za referendum w sprawie reformy służby zdrowia.